niedziela, 5 października 2014

Jak pozbyć się smoczka?

Dziecko w żłobku. Choruje i adaptuje się na przemian. A ja walczę z brakiem czasu i wirusami dziecinnymi, które rzucają się nie tylko na dziecko, ale na wszystko dookoła... Smoczek zakatarzonemu maluchowi bardzo przeszkadza, wiec trzeba mu powiedzieć "adieu". 
Koleżanka podała mi jeden prosty i szybki sposób, aż dziw, że sama na niego nie wpadłam... 


Od razu zaznaczam, że nie u każdego malucha "chwyci", ale u większości powinien  :)
Po prostu - zamiast walczyć ze smokiem, zabierać, chować, narażać się na nieprzespane noce - dajemy smoka, ale niecko skróconego. Po prostu odcinamy 1-2 mm smoka i dajemy dziecku zaznaczając, że się zepsuł i ma do wyboru zepsuty, lub wcale...
Niektóre dzieci od razu dziękują za "zepsutego" przyjaciela i po chwilowej tęsknocie robią się samodzielne i odsmokowane. 

U tych brzdąców, którym nie przeszkadza skrócony smok po pewnym czasie skracamy ponownie o 1mm łebek (na przykład po tygodniu). Chodzi o to, aby dziecko samo stwierdziło, że już mu jest niekomfortowo i go odrzuciło. Można skracać co jakiś czas smoczek, aż do momentu w którym maluch nie będzie w stanie zassać go. Niektóre dzieci pomimo braku możliwości ssania jeszcze trzymają w rączce samą ramkę - ale już są na drodze do pozbycia się kłopotliwej przyjaźni ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz