sobota, 14 czerwca 2014

Żłobek - w końcu udało się nam dostać :)

Hurra!!! 
A jednak zdarzył się cud i dostaliśmy się do żłobka :) Do naszej grupy wiekowej było tylko osiem miejsc (bo reszta zajęta już przez dzieci, które przechodzą z młodszej grupy). Witek jest już na takim etapie rozwoju, że z wielką radością przyjmuję fakt, że będzie mógł rozwijać się społecznie i bawić z innymi dziećmi :) - wyznaję zasadę, że dziecko chowamy dla świata, a nie dla siebie - i dlatego ważne jest dla mnie, aby dopasowanie i kontakt z innymi małymi ludziami nastąpiły jak najwcześniej, a nie na etapie podstawówki ;)


Na chwilę obecną zajęta jestem kompletowaniem "wyprawki". Jak się okazuje już na tym etapie trzeba zgromadzić niezłe zapasy - zresztą załączam skany naszej wyprawki.
Do tego dorzucam coś, co mi się spodobało - czyli przykładowy jadłospis. To dla mnie ważne - jeszcze do tej pory sama miksuje i kręcę kremy warzywne i mięsne dla potomka, tak aby opóźnić kontakt z chemią i solą, i tak aby W. zapoznał się z jak największa paletą smaków (jak na razie skutecznie - maluch wcina chłodniczki, lubi czarna rzepę i oliwki, nie wybrzydza widząc pieczone mięsko na talerzyku). Jestem na fali pozytywnego uniesienia - zobaczymy jak życie to zweryfikuje (mam nadzieję, że entuzjazm we wrześniu nie opadnie....).








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz