poniedziałek, 17 marca 2014

Rotawirus - parę słów o możliwych objawach

Parę słów o rotawirusowych objawach - na czasie, bo pogoda jest kiepska i bardzo łatwo go "złapać". My już kiedyś przechodziliśmy zakażenie rota, o klasycznych objawach - czyli wymioty i biegunka z umiarkowaną temperaturą. Teraz - jak się okazało - znowu nas dopadł ten wirus (nas w znaczeniu Witka - ale w przypadku jego choroby każdy z domowników cierpi). 
Wirus miał trochę nietypowy start. 



Po pierwsze - rozpoczął się najpierw gorączką (wizyta u lekarza potwierdziła czyste płucka i oskrzela, brak zakażenia gardła czy uszu). Stany gorączkowe długo się utrzymywały i były trudne do zbicia (w przypadku gorączki najlepiej działają czopki - najszybciej, omijają żołądek) - zarówno ibuprofen czy paracetamol zaczynały swoje działanie dopiero po godzinie czy półtorej i obniżenie temperatury było krótkie (lekarze zalecają stosowanie leków z tymi substancjami czynnymi na zmianę - przy czy trzeba pamiętać, że paracetamol kumuluje się w organizmie i można się nim zatruć - dlatego nie wolno przekraczać dawek dobowych). Maksymalna temperatura jaką zanotowaliśmy to 40,8 C. 

Po drugie - biegunka zaczęła się dopiero po dobie od początku gorączkowania. Czyli najpierw gorączka, później biegunka - czy może raczej takie wodniste kleksy co pewien czas, bez wymiotów. Takie wirusowe kupy mają kwaśny odczyn - i są bardzo podrażniające - szybko tworzą się odparzenia. Trzeba cały czas sprawdzać pieluszkę i szynko ją zmieniać, często wietrzyć pupkę, a skórę izolować - do izolowania nadaje się linomag czy sudocrem(choć szybko się wchłaniają), najlepszy jest tormentiol (bo jest najbardziej tłusty i tworzy filtr na skórze). Podrażnioną skórę można też osypywać delikatnie mąką/ skrobią ziemniaczaną - łagodzi podrażnienia.

Po trzecie - rota może dręczyć malucha do 5 dni i może mieć nietypowe zakończenie - to znaczy biegunka może maleć gdy nagle wystąpi znowu jej nasilenie. Taki finisz choróbska... Dziecku trzeba podawać jakiś probiotyk - tak aby flora brzuszka się nie wyjałowiła. A jak kupy są częste i bardzo rzadkie, to można podawać smektę, aby je "zagęścić". Oczywiście obowiązkowo nawadniamy malucha, podajemy mu picie często, jak najczęściej, zarówno w przypadku samej gorączki, a tym bardziej po wystąpieniu biegunki czy wymiotów.   

2 komentarze:

  1. u nas sudokrem dobrze się sprawdził, i obowiazkowo orsalit do nawodnienia, mam w domu zawsze na wszelki wypadek, ostatnio kupiłam ten nutris i jestem bardzo zadowolona bo nie dość że ma lepszy smak to jeszcze jest wzbogacony w białko które wspomaga układ odpornościowy i ma właściwości antybakteryjne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiedzieć, że pojawiło się coś nowego.

      Usuń