sobota, 7 grudnia 2013

Spanie z dzieckiem, współspanie, co-sleeping - wiele nazw i kontrowersji ;)

Spanie z dzieckiem jest tematem strasznie kontrowersyjnym... Z moich obserwacji wynika, że chyba częściej tatusiowie przyznają się do tego, że latorośl w nocy pełni rolę deseczki między rodzicami - mamusie raczej udają, że dziecię śpi twardo przez całą noc, lub po prostu zbywają temat. 
U nas sytuacja ma status "to skomplikowane" - to znaczy, że część nocy Witek przesypia u siebie, a część z nami, przy czym chęć bycia blisko nas włącz mu się w różnych godzinach. Przez moment miałam fazę na poszukiwanie sposobów odwyku, ale ostatecznie lenistwo zwyciężyło - łatwiej wyciągnąć rękę w półśnie i przytulić malucha, niż zrywać się do łóżeczka i lulać, lulać, lulać...




Ostatnio natknęłam się na platformę PAP, która dostarczyła mi powodów do samouspokojenia mojego rodzicielskiego ego - poniżej wklejam link i skrót newsa... Lubię takie historie, bo tak wiele osób wypowiada się negatywnie na temat spania z dzieckiem, że naprawdę zaczęłam rozważać, czy aby nie popełniamy jakiego strasznego błędu wychowawczego, który wpłynie na całe dalsze życie mojego malucha...

Ale chyba nie - poniższe przyniosło mi parę rzeczy do namysłu: rzeczywiście jesteśmy jedynymi ssakami, które nie śpią razem ze "swoim miotem". Dodatkowo - zapominamy, że stosunkowo od niedawna mamy więcej miejsca niż jedna izba dla całej rodziny - tam siłą rzeczy pokolenia spały obok siebie... Więc może nie radykalizujmy się na spanie lub niespanie razem, tylko dopasowujmy się do dziecka - jego temperament i zapotrzebowanie na bliskość powinny być chyba najważniejsze. Jak chce to niech śpi osobno, jak chce z nami, to ok - przecież nie będziemy współspać do jego 18 urodzin :)

Oddzielne łóżeczko to stres dla noworodka

08.11.2011 ŚWIAT
PAP/Bogdan Borowiak
PAP/Bogdan Borowiak
Na szpitalnych porodówkach dzieci z reguły kładzie się w specjalnych kojcach, stawianych blisko łóżka matki. Jednak nawet takie rozdzielenie od matki, powszechnie praktykowane w krajach Zachodu, jest dla noworodka sporym stresem - przekonują naukowcy na łamach "Biological Psychiatry".
Kobieta zachodzi w ciążę i po czterdziestu tygodniach rodzi. Jej dziecko jeszcze na sali porodowej zostaje ubrane i włożone do specjalnego kojca, który stawia się obok łóżka matki albo zabiera do innej sali, żeby mama odespała trudy porodu. Choć to praktyka powszechna na porodówkach, to naukowcy z Uniwersytetu Kapsztadu w RPA przekonują, że oddzielanie noworodków od matek jest dla dzieci wielkim stresem.
Naukowcy zwracają uwagę, że najczęściej oddziela się dzieci urodzone z dysfunkcją dróg oddechowych i wcześniaki, które muszą poleżeć w inkubatorze. W dodatku Amerykańska Akademia Pediatrii odradza spanie matki z noworodkiem w jednym łóżku ze względu na ryzyko Zespołu Nagłego Zgonu Niemowląt (SIDS).
Publikujący w "Biological Psychiatry" naukowcy zwracają jednak uwagę, że ludzie rozdzielający po porodzie dziecko i matkę są wśród ssaków wyjątkiem. Dodają też, że wciąż nie wiemy wszystkiego na temat psychologicznego wpływu takiej praktyki na dziecko.
Aby lepiej sprawdzić potencjalne skutki rozdzielenia, naukowcy z RPA badali dwudniowe, śpiące maluchy. Część dzieci spała przy mamach (zachowany był kontakt "skóra przy skórze"), część - w łóżeczku obok łóżka matki. W przypadku, kiedy dziecko spało samo, jego autonomiczna aktywność neonatalna (której przejawem jest niekontrolowana ruchliwość przez sen) była o 176 proc. większa - a momentów spokojnego snu było o 86 proc. mniej - niż gdy dziecko spało bezpośrednio obok matki + wzliczyli naukowcy.
Wnioski z tego badania wpisują się w dziwną antynomię - zauważają jego autorzy. Jeśli bowiem naukowcy chcą zbadać u zwierząt skutki stresu (np. jego wpływ na rozwijający się mózg osobnika), to najprostszą metodą wywołania takiego stresu jest zabranie młodego od matki. Z drugiej strony oddzielanie ludzkich noworodków od matki to praktycznie reguła, zwłaszcza gdy maluch wymaga wyspecjalizowanej opieki medycznej, np. umieszczenia w inkubatorze.
"Nasze wyniki pomagają lepiej zrozumieć, dlaczego małe dzieci mają się lepiej, gdy pozostają w bezpośrednim kontakcie ze skórą matki, niż kiedy pozostają w inkubatorze" - wyjaśnia autor badania, dr Barak Morgan.
Lepsze zrozumienie reakcji noworodka na oddzielenie wymaga dalszych badań. Naukowcy chcą ustalić m.in., czy separacja powoduje u niego reakcję trwałą, i czy może ona wpływać na rozwój układu nerwowego w dłuższej perspektywie.
PAP - Nauka  w Polsce
zan/ tot/bsz

PAP - nauka w Polsce 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz