sobota, 22 czerwca 2013

Eko-rodzice i eko-środki


Wojtek zmienia się w rodzica eko. Zmiana zaczęła się jeszcze w czasie ciąży - przez pewien czas odświeżacze powietrza w aerozolu były u nas niemile widziane, bo Wojtek znalazł info, że mają toksyczne składniki, które mogą wywołać poronienie...



W chwili obecnej przeżywamy fascynację prostymi środkami czyszczącymi - czyli generalnie soda i rozmaite miksy z jej udziałem rządzą (na przykład soda z octem do udrażniania rur, zamiast kreta; albo soda do białego prania dla zmiękczenia wody; albo soda na miseczce do usunięcia zapachów z lodówki, i tak dalej....). Tutaj filmik z udrożnienia - warto przykryć odpływ miseczką lub kubkiem, ponieważ w wyniku reakcji powstaje octan sodu o mocnym octowym zapachu..




  Generalnie te małe torebeczki przestały wystarczać, więc Wojtek zamówił trochę większe opakowanie - 2,5 kg. Wraz z sodą przyszły ulotki z informacją jak stać się jeszcze bardziej eko, czyli żywność bardzo domowa. Przepisy na jogurciki, kefir, mleko i serek wyrabiane w domu.

Te ulotki zbiegły się w czasie z dietą Witka, która rozszerzamy właśnie o jogurciki (można po 6. miesiącu). Nabyłam Gerberki (Nestle). Skład sprawdziłam w domu, dopiero po otwarciu jednego opakowania, bo zaskoczył mnie słodki smak jogurt sprzedawanego jako naturalny. Oczywiście jest cukier. Ponieważ nie chcę, aby dziecko było przyzwyczajane od maleńkości do słodkawego smaku, bo to dla mnie oznacza możliwe problemy w przyszłości i z poszukiwaniem tylko takich smaków, i z próchnicą, i z problemami z wagą, zaczynam całkiem na serio rozważać skorzystanie z któregoś z poniższych przepisów. Gotuję Witkowi zupki w domu, więc czemu by nie spróbować wytworzenia nabiału - jeżeli stopień "uciążliwości", czyli czas który trzeba temu poświęcić będzie niewielki... Może ktoś już próbował takich sposobów?

Tutaj skany ulotek, dla zainteresowanych:  






Polecane dla dzieci:




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz