niedziela, 12 maja 2013

Kolaż - apetyt dziecka


Hih, znalazłąm parę swoich kolaży z czasu ciąży. Od razu zastrzegam, że pomimo aspiracji moje umiejętności plastyczne sa dosyć nikłe - choc od czasu do czasu odczuwam wielką potrzebę popełnienia czegoś...




Tu wrzucam kolaż z czasów ciązy, po powrocie ze szpitala, gdzie leżałąm po zatruciu pokarmowym. Zostałam zesłana na tygodniowe L4 i w tym czasie "tworzyłam". Jeżeli mnie pamięć nie myli, to byłam poruszona tym, że kobiet w ciąży się nie leczy - generalnie jest tylko parę uniwersalnych specyfików... Teraz to rozumiem, ale wtedy byłam zła na to, że moje niedyspozycje się przeciągają, bo jedyne co mogę zastosować, to głodówka lub no-spa...
Przy czym głodówka nie wchodziłą w grę, bo byłam ciągle głodna... 
To nie był dla mnie łatwy, czy przyjemny czas...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz