środa, 29 maja 2013

Sny w ciąży 3

Znalazłam chwilę czasu na przepisanie z luźnych karteluszek jeszcze jednego snu z okresu ciąży. Zastanawiam się co oglądałam przed snem - "Wojnę Światów"? "Atak zombie"? Zdecydowanie musiałam naoglądac się jakiejś fantastyki, albo horrorów, bo sen był właśnie w takim futurystycznym, katastroficznym klimacie... 

niedziela, 26 maja 2013

Artykuł dla warszawskich ciężarnych o porodówkach


Dzisiaj w GW Stołecznej znowu pojawił się artykuł o porodówkach. Generalnie dużo o Św.Zofii - podejrzewam, że po zmianie statusu zaczną się mocno reklamować- w końcu są już spółką z o.o. Znowu jest parę słów o Domu Narodzin przy tym szpitalu - generalnie idea jest świetna, powracamy do natury. Szkoda tylko, że tak mało jest takich miejsc (izby porodowe, na których jest to wzorowane zostały zamknięte odgórnym nakazem, ostatnia w 2008 - czyli podczas piku lansowania cesarki jako najbardziej przyjaznej formy zakańczana ciąży). Jest tez parę dobrych słów o szpitalu Praskim z czego bardzo się cieszę :)

wtorek, 21 maja 2013

Apel Twojego Dziecka - "dekalog" dla rodzica


Raz jeszcze sięgam po zawartość "Pakietu Dobrego Rodzica", przygotowanego przez Fundację Dzieci Niczyje. "Pakiet...", który można dostać w szpitalach warszawskich (mam nadzieję, że we wszystkich), powinien być dostępny w każdym szpitalu na terenie RP. To spis niby oczywistości - ale po pierwsze - łatwo ze zmęczenia czy frustracji o czymś zapomnieć, a po drugie, jednak wartość edukacyjna materiałów została zachowana i są one podręcznym kompendium.

Uważam, że w FDN zrobili świetną robotę - a poniższe - warto mieć zawsze na uwadze. 
Dziecko można łatwo skrzywdzić zarówno nadmierną surowością czy oschłością, ale też nadmierną pobłażliwością.

sobota, 18 maja 2013

Gorący temat ;) - stopy w ciąży i po ciąży


Dzisiaj parę słów o - wydawałoby się - banalnym temacie,czyli o stopach w trakcie i po ciąży. Nie wiem dlaczego części osób wciąż zdaje się, że ciężarna powinna być tylko inkubatorem, zapomnieć o sobie i swojej urodzie i wygodzie. A po porodzie rozczochrane czupiradło powinno tylko dzieckiem się zajmować, a nie - broń boże - sobą.  Inna opcja jest taka, że (tutaj zwłaszcza panowie dominują) - cokolwiek się powie o środkach pielęgnacyjnych, zabiegach, czasie na siebie i na zrobienie twarzy, tudzież innych elementów ciała - wywołuje się okrzyki zdumienia. Przecież kobieta samoistnie powinna wracać do dawnych rozmiarów i urody...

wtorek, 14 maja 2013

Krótki kolaż - macica (wariacja na temat apetytu....)


Tutaj inne znalezisko z tego samego okresu, co w poprzednim poście. 
Naprawdę musiałam być mocno poruszona i rozżalona, zdaje się, że wtedy odczuwałam swoją przedmiotowość bardzo mocno... - a zasadzie stałam się inkubatorem i nic innego już się nie liczy...


niedziela, 12 maja 2013

Kolaż - apetyt dziecka


Hih, znalazłąm parę swoich kolaży z czasu ciąży. Od razu zastrzegam, że pomimo aspiracji moje umiejętności plastyczne sa dosyć nikłe - choc od czasu do czasu odczuwam wielką potrzebę popełnienia czegoś...


czwartek, 9 maja 2013

Wituśkowe zdjęcia - aktualizacja :)


Z opóźnieniem aktualizuję zdjęcia swojego Słoneczka :)
Piszę "z opóźnieniem" - bo powinnam już parę aktualizacji zrobić - dzieci tak szybko się zmieniają...
Teraz codziennie Mały ćwiczy nową umiejętność - a to wystawianie języka, a to "samolocik" na brzuchu, albo nowy dzwięk powtarzany tak często, jak to tylko możliwe...


niedziela, 5 maja 2013

Pierwszy wyjazd na parę dni - klasyczna majówka :-)



Pierwszy wyjazd parodniowy – dalej niż 30 km od domku…
Pakowanie mocno ograniczyliśmy, rezygnując z pewnych elementów (to znaczy mi się one wydawały niezbędne – na przykład krzesełko do karmienia), ale Wojtek stwierdził, że przeżyjemy trzy dni bez nich. Dzięki jego krytycznemu spojrzeniu udało się zamknąć drzwi bagażnika – poniżej fotki. Zabrakło mi krzesełka do karmienia - Mały patrzył na nas i chciał tez jeść, ale nie chciał siedzieć w foteliku samochodowym (tym najmniejszym, nosidełku), na kolanach było mu zbyt niewygodnie. Niepotrzebnie (jeszcze) wzięliśmy kojec - Witek ostatecznie spał w gondoli, więc funkcja łóżeczka jeszcze nie została wykorzystana - a bawił się na podłodze od kojca. Pozostawiony w rozstawionym kojcu mocno protestował, bo widział tylko siatkę - mam nadzieję, że jak już zacznie siedzieć, to włączy mu się większa samodzielność i będzie potrafił się bawić sam przez dłuższą chwilę...