sobota, 6 kwietnia 2013

Zabawy dziecięce


Moje dziecko jest już Warszawiakiem - choć nie przywiązuje do takich określeń praktycznie żadnej wagi - to z bólem muszę zauważyć, że ma trochę - hmm - źle... Gdzie tutaj będzie mógł wspinać się po drzewach, czy turlać po trawie (większość trawników jest zawalona psim gównem, choć to nie pole uprawne, które trzeba użyźniać...). Ja nie będę mogła wypuścić go na podwórko, aby razem z rówieśnikami się bawił- bo nawet jeżeli kiedyś zamieszkam w jakimś grodzonym bloku, to zapewne jego koledzy będą w tym czasie orać na zajęciach dodatkowych. Jeżeli oczywiście będzie tam parę dzieciaków - bo przy obecnych wskaźnikach dzietności niedługo będziemy zmieniać przedszkola w domy starców :/


Niedawno w GW pokazał się spory artykuł "Pamiętajcie o podwórkach" właśnie na temat zabaw dziecięcych - których już nasze dzieci raczej nie znają. A szkoda. Ja zgadzam się z każdym słowem w tym artykule. 









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz