sobota, 20 kwietnia 2013

Straszne historie o opiekunkach


Pamiętam, jak jakiś czas temu - jak jeszcze nie miałam dziecka trafiłam na historię o posągu. Już wtedy mnie zmroziła (niestety lubię horrory, choć bardzo , ale to bardzo się później boję...). Teraz jestem na etapie ustalania i poszukiwania opiekunki - bo jeszcze półtora miesiąca i czeka mnie powrót do pracy... I powróciły te fatalne i straszne historie o opiekunkach... Poniżej przegląd tych, które na mnie wywarły największe wrażenie - to znaczy - najbardziej się po nich boję...



1) Posąg


Kilka lat temu matka i ojciec zdecydowali że potrzebują chwili odpoczynku, chcieli wyjechać na noc do miasta. Zadzwonili po swoją najbardziej zaufaną opiekunkę. Kiedy przyjechała, dwójka dzieci, którymi miała się opiekować już spała. Opiekunka usiadła obok nich żeby się upewnić, że wszystko w porządku. Później tego samego wieczora zaczęła się nudzić i chciała pooglądać telewizję. Ale nie mogła jej oglądać w salonie na dole, bo nie było tam kablówki (rodzice nie chcieli, żeby dzieci marnowały przed telewizorem za dużo czasu). Zadzwoniła do rodziców i spytała czy może pooglądać telewizję w ich pokoju. Rodzice, oczywiście się zgodzili, ale opiekunka miała jeszcze jedną prośbę... Spytała, czy mogłaby zakryć posąg anioła stojący za oknem sypialni jakimś kocem albo chociaż zaciągnąć żaluzje, bo posąg ją niepokoi. Po chwili milczenia ojciec (bo to właśnie on rozmawiał z opiekunką) powiedział "...Zabierz dzieci i uciekajcie z domu. Wezwiemy policję. Nie mamy posągu anioła."
 Policja znalazła ciała opiekunki i dzieci trzy minuty po wezwaniu. Nie znaleziono żadnego posągu. - więcej strasznych rzeczy na http://Straszne-Historie.pl

2) Przemytnicy (bez opiekunki - ale tez straszne)


Pewna para z dzieckiem podróżowała z Amsterdamu do Nowego Jorku. Kobieta i mężczyzna zasnęli zaraz po starcie samolotu. Stewardesa, przechodząc obok nich, zauważyła, że siedzący między nimi dwulatek wygląda na bardzo chorego. Również spał, ale był bardzo blady. Dziewczyna postanowiła interweniować. Aby nie zbudzić rodziców i innych pasażerów, odpięła pasy dziecku i delikatnie wzięła go na ręce. Natychmiast zauważyła, że dziecko jest nienaturalnie zimne. Przeniosła go do kabiny personelu i niemal odruchowo sprawdziła czy ma puls. Odkryła, że dziecko jest martwe.
 Wezwała lekarza, który po stwierdzeniu zgonu przeprowadził oględziny. W ich wyniku okazało się, że od mostka, przez cały brzuch, jest prowizorycznie zszyta rana. Po rozcięciu szwów doktor nie znalazł maleńkich organów, ale plastikowe torebki z kokainą.
 Parę przemytników aresztowano na lotnisku JFK, w Nowym Jorku.

3) Indyk

Pewne małżeństwo chciało wybrać się na wystawne przyjęcie do bogatego lokalu, lecz nie mieli z kim zostawić swego kilkumiesięcznego dziecka. Wykonali kilka telefonów, aż w końcu pewien życzliwy znajomy polecił im dziewczynę z sąsiedztwa. Małżonkowie spisali jej numer telefonu, zadzwonili i już po chwili w drzwiach ich domu stała uśmiechnięta szesnastolatka. Rodzice dziecka dokładnie ją poinstruowali, ucałowali niemowlę i wyszli spokojnie na przyjęcie. Bawili się świetnie, lecz postanowili po kilku godzinach zadzwonić na wszelki wypadek do domu, by sprawdzić czy u dziecka i opiekunki wszystko ok. Dziewczyna odebrała telefon, a na pytanie co w domu odpowiedziała: „wszystko doskonale, nawet indyk już gotowy!”. Pani domu odetchnęła z ulgą i wróciła do zabawy gdy nagle przypomniała sobie, że przecież nie mieli oni żadnego indyka w lodówce! Pomyślała, że może coś złego dzieje się w domu, i podzieliła się swymi obawami z mężem. Już po kilku chwilach oboje byli w drodze powrotnej do domu. Żona zatelefonowała jeszcze z samochodu do opiekunki, lecz ta nie odbierała telefonu. Zaniepokojeni rodzice wpadli do domu. Pierwszym, co ich uderzyło po wejściu  był unoszący się dym i zapach spalenizny. Weszli do kuchni i zobaczyli…zaćpaną do nieprzytomności dziewczynę i pieczeń palącą się w piekarniku. Gdy otworzyli drzwiczki ich oczom ukazał się przerażający widok- w piekarniku leżały zwęglone zwłoki ich kilkumiesięcznego dziecka…Opiekunka-narkomanka wsadziła je do piecyka, gdyż nie mogła uspokoić płaczącego niemowlaka...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz