sobota, 2 marca 2013

Samochód dla młodych rodziców


Można nie lubić jazdy samochodem i poruszać się komunikacją miejską, rowerem lub innym jednośladem, jednakże pojawienie się nowego członka rodziny poniekąd wymusza zainteresowanie się tematyką dwuśladu. Nie jest to oczywiście obowiązek, jednakże pierwsze lata tacierzyństwa i macierzyństwa przebiegną bardziej sprawnie i łatwiej.

Samochód przestał być w Polsce dobrem ekskluzywnym, gdyż w tym biednym kraju jest zarejestrowanych ponad 18 mln aut osobowych, czyli nie licząc ciężarówek, autobusów, maszyn i innych pojazdów mechanicznych (np. motocykli). Oznacza to, że na każde 1000 mieszkańców (wliczając także niemowlaki i ludzi bliżej stu lat) przypada ponad 470 samochodów. Nie ma co ukrywać - to sporo "blachosmrodów". Niestety wiek tychże maszyn jest bliski pełnoletniości, ale to temat na kiedy indziej.


Polecam już po zakończeniu pierwszego trymestru rozglądać się za zmianą auta na nowsze, bardziej bezpieczne, a przede wszystkim bardziej funkcjonalne. Nie musi być super ładne i w krwistym kolorze. Przez najbliższych parę lat pseudościganie na drogach publicznych już nie będzie miało miejsca, popisówki przed pracą także już nie będą wchodziły w grę. Będzie dominował ojcowski, przewidywalny tryb jazdy - taki, który każe spojrzeć kątem oka przed wjazdem na skrzyżowaniem na zielonym czy jakiś pijany nie wjedzie nam w bok auta. Zresztą należy sobie uzmysłowić co takiego nowego ma się pojawić, co by miało nie wejść do naszego aktualnego auta. Oto przykłady:
- wózek z gondolą
- wanienka
- łóżeczko turystyczne
- inne sprzęty, które jednostkowo są małe, ale przy ich liczbie kilkunastu robi się z nich spory gabaryt. Ciężko to wszystko upchnąć do małego miejskiego autka. Niejednokrotnie już sam fotelik z tyłu będzie zajmował połowę kanapy w mniejszych autach, co od razu ogranicza ilość miejsc w aucie do czterech.

Chyba najbardziej popularnym rozwiązaniem wyboru auta do tychże celów są nadwozia kombi. Możliwość zapakowania auta "pod sufit", choć nie jest to bezpieczne to jednak możliwość zawsze taka pozostaje - w sedanie jej nie ma. Osobiście nie polecam aut z nowoczesnymi silnikiem diesla z racji ich awaryjności (każdy mechanik to powie, ale po cichu!) oraz bardzo długiego nagrzewania wynikającego poniekąd z ich wysokiej sprawności, co odbija się właśnie na powolnym zagrzewaniu wnętrza. Obecnie niektórzy producenci stosują już grzałki przyspieszające proces rozgrzewania się silników, ale to szukanie rozwiązań na siłę. Samochód z silnikiem benzynowym będzie może ciut więcej spalał, ale będzie mniej awaryjny (mowa tu o prostych i znanych rozwiązaniach konstrukcyjnych, a nie TSI, FSI itp.), cichsze, a w zimę zapewni komfort podróżującym. Dla porównania: popularny 1.9 tdi VW na pompowtryskach rozgrzewa się do swej nominalnej temperatury trzykrotnie wolniej niż benzyniak renault 1.6 16v! To jest czasami dobry kwadrans dłużej w mroźnym aucie.

Oczywiście wybór konkretnego auta zależy od portfela, ale nawet mając sporo gotówki moim zdaniem nie ma co się zadłużać i kupować auta za 100 tys. zł. Wystarczy takie za 20-25 kPLN, a takich mamy sporo na rynku. Dla przykładu nasz krąg zainteresowań obejmował m.in.:
- Citroen C5 kombi
- Renault Laguna kombi/Megane kombi/Grand Scenic
- Volvo v70
- Skoda Octavia kombi
- Mitsubishi Grandis
- Mazda 5
- Ford Focus kombi/Ford Mondeo kombi
- Opel Astra kombi/Vectra kombi/Zafira
- Citroen Berlingo/Peugeot Partner
- Citroen C4 Grand Picasso
- Honda Accord kombi
- Kia Carens
- Dacia Logan MCV/Lodgy/Dokker
- itp.

Jak widać były to głównie auta kombi, vany i tzw. MPV (czyli Multi-Purpose Vehicle, z ang. wielozadaniowy pojazd). Patrzyliśmy głównie na:
- pojemność auta w środku, w tym rozstaw osi;
- klimatyzacja obowiązkowa;
- wielkość bagażnika i dostęp do niego;
- łatwość wsiadania/wysiadania z auta, czyli jak wysoko się w nim siedzi;
- twardość zawieszenia;
- awaryjność, czytaj elektronika do minimum;
- bezpieczeństwo;
- obecność iso-fix > są auta mające aż trzy mocowania na tylnej kanapie;
- denerwujące brzeczki podczas jazdy mogące obudzić smyka;
- ilość schowków, uchwytów, skrytek i kieszeni;
- obecność lusterka do obserwacji dziecka na tylnym siedzeniu;
- obecność relingów dachowych, umożliwiających zamontowanie boxa bagażowej, przewożenie rowerów itp.;
- obecność gadżetów typu szklany dach, przyciemnione szyby

Nasz wybór padł na Dacię Logan MCV - samochód będący we wszystkim kompromisem. Na razie spełnia nasze oczekiwania, szczególnie Moniki.

pozdrawiam,
Wojciech

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz