niedziela, 17 lutego 2013

Zalety karmienia piersią


Nie ukrywam, że jestem wielką zwolenniczką karmienia piersią - jako naturalnego i najbardziej odpowiedniego dla mamy i dziecka. W związku z tym parę słów "propagandowych" - czyli korzyści płynące z karmienia piersią (przy czym zastrzegam, że nie jestem fanatyczką - uważam, że w piątym miesiącu można spokojnie poszerzać menu dziecka i powoli wygaszać laktację, a jeżeli ktoś chce karmić dłużej - to jego wybór).

Główne zalety, to:
  • gatunkowa swoistość - czyli ludzkie mleko do odżywiania ludzkiego dziecka - z odpowiednimi tłuszczami, ciałami odpornościowymi mamy i innymi specyficznymi elementami potrzebnymi dla rozwoju bobasa
  • najwygodniejszy sposób podawania - zawsze podgrzane, zawsze pod ręką, zawsze gotowe ;)
  • dziecko samo może regulować tempo "podawania" pożywienia
  • krągłości malucha karmionego mlekiem mamy nie są "chorobliwe" - nie można przekarmić dziecka karmiąc piersią
  • karmiąca  mama szybciej wraca do swojej figury - tłuszczyk ciążowy jest "przerabiany" na mleko
  • sterylność - mleko z piersi jest pozbawione zanieczyszczeń bakteryjnych
  • ponoć karmienie piersią w jakiś sposób zapobiega zachorowaniom na raka sutka i jajników
  • pokarm mamy jest lekkostrawny (dlatego maluchy mogą częściej się budzić i domagać jedzenia, niż te karmione mieszanką)  
  • przy karmieniu piersią rzadziej występują kolki i wzdęcia brzuszka, pokarm mamy nie uczula (choć to co mama zje może wpłynąć na dziecko, ale to już inna kwestia)
  • maluch może zaspokoić swoją potrzebę "tulania" - mama zresztą także (karmiąc butelką inaczej trzymamy dziecko)
  • podobno to właśnie karmienie piersią pozwala zachować jędrność piersi przez długie lata (podobno ciąża ma większy wpływ na wygląd biustu - czyli jeżeli wtedy się "nie popsuł" to karmienie mu "nie zaszkodzi") 
Niektórzy podają jeszcze karmienie piersią jako element wpływający na pojawienie się niesłychanej więzi między mamą a dzieckiem - ja raczej jestem sceptyczna w stosunku do takich twierdzeń. Karmiąc butelką też przytulamy dziecko, tez patrzymy mu w oczy, także według mnie też się buduje mocną więź.  Plus butelki jest taki, że tato może też uczestniczyć w karmieniu - może mówić o sobie, że jest karmiącym ojcem ;-)


1 komentarz:

  1. Karmienie piersią jest najlepszym rozwiązaniem pod warunkiem, że ,,działa". Jeżeli jest to tylko pasmo niekończących się udręk to nie ma co na siłę męczyć siebie i dziecko. Jednak drobne problemy warto naprawić i nie rezygnować za szybko.

    OdpowiedzUsuń