czwartek, 28 lutego 2013

Kangurowanie - po co to jest?


Jeszcze kilka słów o bakteriach w pochwie. I o kangurowaniu - dlaczego i po co to wprowadzono?

Badacze z uniwersytetu medycznego w Kalifornii na wąskiej próbce 9 kobiet i ich 11 narodzonych dzieci opublikowali tezę, że noworodki, które przeszły przez drogi rodne kobiety są wręcz całe pokryte bakteriami matki z pochwy. Skóra, nos, usta, a nawet odbyt są kolonizowane m.in. przez bakterie Lactobacillus, pomagające w trawieniu mleka (na skalę przemysłową bakterii tych używa się m.in. w jogurtach, maślankach czy też ogórkach kiszonych!).

Naukowcy stwierdzili również, iż u dzieci poczętych przez cesarskie cięcie różnorodne alergie, astma, zakażenia gronkowcem, zdarzały się znacznie częściej niż przy metodzie naturalnej. Jeden z badaczy stwierdził uroczo: "Skóra noworodków jest jaka świeżo zaorana ziemia, która czeka na ziarno - w tym przypadku kolonie bakterii".

Kangurowanie po porodzie polega na tym, że dziecko od razu, przed przecięciem pępowiny trafia na brzuch mamy i leży tam sobie przez dwie godziny (pierwsza ocena jest dokonywana przez lekarza neonatologa na brzuchu, pozostałe czynności - jak na przykład zabieg Credego mogą być dokonywane po kangurowaniu). Nie jest wycierane z mazi, leży sobie na mamusi "skóra do skóry" i:




1) się grzeje (bo przecież trafiło z ciepłego jakuzzi do suchego i zimnego świata)
2) oswaja się z innym niż brzuszek światem - bo czuje jeszcze zapach mamy i jej bicie serca, ale już czuje powietrze, zaczęło już oddychać, czuje światło
3) lekarz/pielęgniarka neonatologiczna powinni pomóc w pierwszym "karmieniu" - dziecko może już samo ssać lub lizać brodawkę, choć jeszcze głodne nie jest (w ten sposób dziecko pobiera siarę, ten pierwszy pokaz pełny immunoglobulin)
4) mama i tata mogą podziwiać swoje maleństwo (już z doświadczenia wiem, że to działa tak odprężająco, że zapomina się o porodzie, który przecież przed chwilą jeszcze trwał, nie zwraca się uwagi na żadne zabiegi "okolicznościowe")
5) najważniejsze - jest kolonizowane bakteriami mamy. Te które dostał przeciskając się przez kanał rodny to jedno, tutaj dodatkowo ma styczność z bakteriami ze skóry - to może mieć spory wpływ na jego odporność w kolejnych dniach i miesiącach.

Kangurowanie mamy zapisane ustawowo ;-), a dokładnie w rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 23 września 2010. Poniżej fragment.



Dla Wojtka to było szczególnie ważne - aby jego synek zobaczył go od razu po porodzie (jako pierwszą osobę w życiu!). I zobaczył go - od razu po porodzie, i później podczas kolonizowania mógł kontemplować nasze twarze ;-) Ale tak na serio - wydaje mi się, że to ułatwia wejście w rolę ojca... 
Nasz Mały bite dwie godziny leżał na moim brzuchu (choć z powodu ciężkiego porodu był zabrany do oceny i zabiegów od razu po odpępowieniu, ale bardzo szybko przyniesiono z powrotem - Wojtek był poproszony do kącika malucha, gdzie neonatolog mówił mu co robi z Małym, tłumaczył każdą czynność). 
Patrzyliśmy na siebie, zaglądaliśmy sobie w oczy, a czas zleciał niezwykle szybko. Tak szybko, że jak przyszły pielęgniarki, które miały mnie przewieźć do pokoju, to zaczęłam protestować, mówiąc, że przecież mieliśmy leżeć tyle czasu, a tutaj już chcą nam go zabrać - ale Wojtek potwierdził, że czas już minął...

1 komentarz:

  1. Mi dziecko przynieśli od razu jak tylko zostałam położona w sali pooperacyjnej i też spędziliśmy ze sobą ponad godzinę. Nawet nie wiem kiedy to zleciało :) Cudowne chwile.

    OdpowiedzUsuń