niedziela, 24 lutego 2013

Jak chronić dziecko przed urazami?


Znowu sięgam do rezerwuaru ulotkowego - tym razem w ramach akcji Dobry Rodzic - Dobry Start wydano takie ulotkowe kompendium, jak chronić maluchy. W ulotce użyto słowa "ochronić" - ale według mnie nie zawsze możemy uniknąć urazu, choć będziemy się bardzo starać. Dzieci - zwłaszcza raczkujące - to gejzer energii, i nie zawsze uda się uniknąć zetknięcia ząbków z ławką, czy czoła z kantem stołu (np. podczas odwiedzin u znajomych).
Natomiast zawsze musimy być przygotowani i musimy zdawać sobie sprawę z zagrożeń, którym łatwo zapobiec - wystarczy, że poświęcimy nieco uwagi...



Ja potwierdzam słuszność poszczególnych punktów - w szpitalu na Niekłańskiej chciałam ułatwić sobie życie i odciążyć kręgosłup, więc postawiłam fotelik samochodowy na szerokiej ławie, po czym dostałam reprymendę od lekarza. Stwierdził, że większość urazów główek i kręgów maluszków, które do nich trafiają bierze się właśnie z takiego "ułatwiania", bo nagle okazuje się, że wybrana powierzchnia wcale taka stabilna nie jest... Od tamtej pory fotelik stawiam tylko na podłodze...

Jeszcze małą uwaga dotycząca fotelika - w jednym z kolejnych postów będzie parę słów o ich wyborze, natomiast bardzo ważna jest jedna zasada: dopóki dziecko nie trzyma główki samodzielnie prosto, nie powinno się go przewozić przodem do kierunku jazdy (nawet jeżeli rodzicom wydaje się, że jest już duże i że trzeba zmienić fotelik na większy). W razie wypadku brzdącowi, który nie ma jeszcze mocnych mięśni szyi i siedzi przodem do kierunku jazdy grozi naprawdę duże niebezpieczeństwo...








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz