czwartek, 24 stycznia 2013

Toksoplazmoza w ciąży


Do napisania tego postu skłoniła mnie olbrzymia ilość kretyńskich komentarzy powtarzających się na wielu forach - gdzieniegdzie pojawia się zdrowy rozsądek, ale szybko jest zagłuszany. Mam aktualnie dwa koty, od zawsze w domu były zwierzęta (dziadek był weterynarzem, więc stan zwierząt był różny), toksoplazmozy nie przechodziłam ani ja ani moja siostra. Ponieważ nie chorowałyśmy wcześniej - to podczas ciąży, co kwartał musiałyśmy przechodzić badanie na obecność przeciwciał. Jak pisałam w jednym ze wcześniejszych postów - to badanie obowiązkowe podczas ciąży i każdy lekarz powinien podczas pierwszej wizyty wypisać skierowanie na nie. A to dlatego, że wcześnie wykryta toksoplazmoza jest leczona również w ciąży i przy dobrym prowadzeniu nie powinna skutkować powikłaniami (w przeciwieństwie do cytomegalii, której się nie leczy, ale o tym kiedy indziej).

Parę słów o prawdach i mitach odnośnie toksoplazmozy:
- toksoplazmoza obecnie jest zaliczana do chorób "brudnych rąk" - jest chorobą odzwierzęcą, można zarazić się od każdego zwierzęcia które jest nosicielem - czyli od kota, psa, krowy czy chomika, czy papugi (koty są ostatnim ogniwem w obiegu pasożyta, stąd nagonka na nie). Obecnie najwięcej zakażeń jest po zjedzeniu niemytych owoców czy warzyw - czyli podjadanie w supermarkecie winogronek, czy innych tego typu rzeczy jest groźniejsze niż mieszkanie w schronisku dla zwierząt.


- przejście toksoplazmozy daje "odporność" - mamy przeciwciała, które jak w ospie wietrznej powodują, że drugi raz nie przejdziemy zakażenia.
- większość osób nie notuje żadnych objawów związanych z zakażeniem toksoplazmozą, kobiety dowiadują się o przejściu choroby podczas badań kontrolnych przy okazji ciąży  mężczyźni najczęściej żyją w błogiej niewiedzy. Choroba najgroźniejsza jest w trakcie ciąży - stąd zwiększona kontrola - i szybkie leczenie wdrażanie przy wykryciu zakażenia. Nasza koleżanka przechodziła tokso w pierwszym trymestrze ciąży (prawdopodobne zakażenie po zjedzeniu sushi ze  świeżej ryby, nie mrożonej) - dostałą antybiotyk, urodziła bez problemów zdrowego urwisa, który ma już prawie trzy lata i świetnie się rozwija.
- przejście choroby przed ciążą nie rzutuje na nią!!! Pasożyt a wadliwa budowa np. szyjki/ czy inne niewydolności macicy to kwestia wrodzona najczęściej, a nie wynik tej choroby. Nie powoduje również poronienia!!!
- poronić z powodu tokso można wtedy, gdy nie wykryto choroby a kobieta zakaziła się podczas ciąży - i nie jest to przyczyną poronień nawracających (trzeba szukać innej przyczyny)
- jeżeli mamy koty - możemy je przebadać pod kątem tokspolazmozy. Jeżeli nie wychodzą i nie polują, to mogą być zdrowe - np. moje są typowo domowe, podwórze widzą tylko z okna (środek miasta, nie będę ryzykować tego, że ktoś je przejedzie) - i nie są nosicielkami, także nie stanowią żadnego zagrożenia. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz