poniedziałek, 21 stycznia 2013

Ściąganie pokarmu - i przechowywanie (kolekcjonowanie pokarmu)


Parę słów o ściąganiu pokarmu i przechowywaniu - ponieważ nie wszędzie fachowa literatura się do tego odnosi, a na stronach branżowych - typu Avent można znaleźć różne informacje. Ja karmię tylko piersią - ale od czasu do czasu chcę/muszę wyjść na dłużej - np. do szkoły i wtedy zostawiam odciągnięty pokarm i mały jest karmiony nim przez butelkę. Zanim doszukałam się jakiś wiarygodnych informacji o pokarmie, ściąganiu i przechowywaniu trochę minęło czasu - więc tutaj przedstawiam treściwy wyciąg tego, co szczególnie mnie interesowało - może to komuś ułatwi życie ;)

Na początek wygląd i skład pokarmu:
- podczas karmienia maluszek może dostać mleko trzech faz:
             - pierwszą fazę - wodnistą, którą może ugasić pragnienie (dlatego jak jest bardzo          
               gorąco, albo bardzo sucho w pomieszczeniu maluch domaga się piersi, bierze  
               parę łyków i przestaje ssać - po prostu pić mu się chce) - mleko tej fazy może 
               wydzielać się do 5-8 minut karmienia
             - drugą fazę - tłuściutką, taką zupkę mleczną - po pierwszej fazie może 
               wydzielać się do 15 - 20 minuty karmienia
             - trzecią fazę - gęste mleczko, wolno płynące - na deser dla wytrwałych, 
               przypominające śmietanę (część niemowlaków nie lubi wolnego trybu tej fazy i 
               przestaje ssać lub zaczyna się denerwować)


- gdy ściągamy pokarm mieszamy ze sobą różne fazy. Dlatego po schłodzeniu mleko może wyglądać dziwnie - kolor może mieć od niebieskiej bieli po taką "kość słoniową", na wierzchu może oddzielić się śmietanka (i to wszystko jest normą). Jeżeli uda się nam ściągnąć tylko mleko pierwszej fazy - śmietanki możemy nie mieć na wierzchu, mleko może wyglądać w miarę klarownie. Wystarczy, że po podgrzaniu wstrząśniemy butelką i składniki mleczka się ze sobą połączą.
- dodatkowo warto wiedzieć, że skład pokarmu zmienia się wraz z porą dnia/nocy (w nocy zwiera więcej m.in. oksytocyny, aby mama i bobo mogli szybciej zasnąć po karmieniu - dlatego też tak ciężko się karmi w nocy) i z wiekiem dziecka (!!!). Dobrze pamiętać, że najlepiej jest zużywać zamrożone porcje w ciągu miesiąca, bo mleko dla miesięcznego dziecka będzie miało inny skład niż to dla malucha pięciomiesięcznego (ale też trzeba pamiętać, że takie mleczko, nawet "niedopasowane" będzie lepsze niż mieszanka).

Przechowywanie pokarmu (są podawane różne normy - ja stosuję się do tych poniżej):
- pokarm świeżo ściągnięty:
  • temperatura pokojowa - do 12h
  • lodówka (ok.4 stopni Celsjusza) - 2-5 dni
  • zamrażalnik (około -10 stopni Celsjusza) - 2 tygodnie
  • głębokie mrożenie (-18 stopni Celsjusza) - nawet do 12 miesięcy
- pokarm rozmrożony
  • nie przechowujemy po rozmrożeniu i podgrzaniu - takie mleko trzeba zużyć od razu, a resztę wylać
  • jeżeli rozmrażamy w lodówce i nie podgrzewamy - możemy trzymać takie mleko do 24 h (w temp. około -10 stopni Celsjusza)
  • NIGDY nie zamrażamy ponownie rozmrożonego pokarmu


Ściąganie pokarmu:
- dla zdrowych bobasów możemy pokarm kolekcjonować - to znaczy, że możemy zbierać do butelki/woreczka pokarm z różnych odciągań (trzeba pamiętać, że najlepiej jest jeżeli odciąganie są czasowo bliskie - aby maksymalnie łączyć ze sobą pokarm z odciągań w trakcie 12h). Musimy przestrzegać jednej ważnej reguły - pokarmy łączymy w tej samej temperaturze - czyli jeżeli jedna porcja jest w lodówce, to drugą też musimy schłodzić i dopiero schłodzone ze sobą łączymy.
- jeżeli dzidzia choruje - podajemy jej pokarm tylko z bieżącego odciągania!!! (to dlatego, że takie maleństwo ma już obniżona odporność, a przy kolekcjonowaniu nie jesteśmy w stanie zapewnić idealnej sterylności, bo przelewamy pokarm z pojemniczka do pojemniczka - więc to zastrzeżenie jest dla dobra malucha). 
- rozmrażamy pokarm w temperaturze pokojowej - nie używamy do tego mikrofali, ani nie gotujemy - bo straci większość swoich właściwości. Po prostu trzeba się pogodzić z tym, że taką mrożonkę musimy wyjąć odpowiednio wcześniej i czek aż sama dojdzie do stanu płynnego.
- laktator (ja używam laktatora ręcznego - próbowałam ściągać mleko ręcznie, ale myślałam że jajo zniosę - strasznie długo to trwa; próbowałam też strzykawkowego - tu z kolei sutki mnie trochę za bardzo bolą) trzeba myć po każdym użyciu, ponieważ tłuszcz mleczny jest idealną pożywką dla bakterii, a dodatkowo powoduje, że laktator traci efektywność - gorzej przylega, membranka słabiej zasysa, etc.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz