niedziela, 29 grudnia 2013

Czym się różni grypa od przeziębienia?

Dzisiaj krótki post - ale na czasie...
Nie ma mrozów (może święta wielkanocne będą białe, jak rok temu...) - więc wirusy szaleją...
Poniżej wklejam krótki i treściwe porównanie czym różni się przeziębienia od grypy - oczywiście takie główne i najbardziej typowe objawy. Oczywiście - chyba nie muszę tego dodawać, ale jednak to zrobię - przy podejrzeniu grypy biegniemy jak najszybciej do lekarza.

środa, 25 grudnia 2013

Życzenia świąteczne - elfowe ;)

Wszystkiego naj, naj, naj dla każdej duszyczki, która tutaj zajrzy :)

 Oby Mikołaj był życzliwy i każdemu przyniósł upragnione pakuneczki. 

Ja przygotowałam na tę okazję rodzinna pocztówkę świąteczną - tutaj link:
Rodzinnie i Witusiowo :)

Koleżanka znalazła fajny program do robienia takich pocztóweczek - przesyłanie pocztą, linkowanie jest bezpłatne (ale już pobieranie filmiku do zapisu na komputerze jest płatne). Nam wystarcza link :) - elfyourself

sobota, 14 grudnia 2013

Ciało po ciąży - projekty fotograficzne

Ostatnio na tapecie jest ciało po ciąży... Chyba to dobrze - bo gdy niegdyś weszłam na parę forumowych rozmów, to doznałam szoku - jakaś nieszczęśnica zadawała pytania co zrobić ze skóra na brzuchu, albo z rozstępami i dostawała odpowiedzi super-mamuś, które już tydzień po porodzie miały płaski brzuch i ochotę na seks do upadłego pomiędzy kolejnymi karmieniami malucha;)
Ja jeszcze mam parę problemów. Żartuję sobie, ze Wojtek musi odłożyć na plastykę brzucha, którą przeprowadzę po drugiej ciąży - ale tak naprawdę to nie czuję takiej potrzeby, anie nie mam poczucia straty - patrze na swoje małe dziełko i stwierdzam, że było warto poświęcić idealną płaskość brzucha dla tego małego smarka ;)
A poniżej fajne projekty - z zastrzeżeniem, że nie warto przeginać w żadna stronę. W końcu część kobiet naprawdę po ciąży wygląda lepiej niż przed ;)

sobota, 7 grudnia 2013

Spanie z dzieckiem, współspanie, co-sleeping - wiele nazw i kontrowersji ;)

Spanie z dzieckiem jest tematem strasznie kontrowersyjnym... Z moich obserwacji wynika, że chyba częściej tatusiowie przyznają się do tego, że latorośl w nocy pełni rolę deseczki między rodzicami - mamusie raczej udają, że dziecię śpi twardo przez całą noc, lub po prostu zbywają temat. 
U nas sytuacja ma status "to skomplikowane" - to znaczy, że część nocy Witek przesypia u siebie, a część z nami, przy czym chęć bycia blisko nas włącz mu się w różnych godzinach. Przez moment miałam fazę na poszukiwanie sposobów odwyku, ale ostatecznie lenistwo zwyciężyło - łatwiej wyciągnąć rękę w półśnie i przytulić malucha, niż zrywać się do łóżeczka i lulać, lulać, lulać...


niedziela, 1 grudnia 2013

Buciki na niemowlaka - startowe, na początki chodzenia

Niedawno byliśmy na kontroli u ortopedy ( po 10 miesiącu kontrola stawów biodrowych i innych) - wszystko u Witka jest ok. Aby dalej było ok - dostaliśmy zalecenie kupienia trzewików na start w samodzielne chodzenie. Witek na razie sam potrafi wykonać może ze dwa kroki, ale  trzymając się mebli to już nieźle śmiga i stwierdziliśmy, że to już ten moment. Nadszedł czas na pierwsze "fachowe" buty do nauki chodzenia :)

I nadeszły problemy: 
- po co takie buty - przecież kiedyś na boso chodziliśmy i było ok?
- gdzie znaleźć takie buty?
- jaką firmę wybrać?
- ile one kosztują?
- itd. itp...


czwartek, 28 listopada 2013

Akcja PAH - mikołajkowa pomoc dzieciakom - jesz i pomagasz

Świąteczny Stół Pajacyka już 6 grudnia w całej Polsce

Zbliżają się święta - i trzeba pamiętać o tych maluchach, dla których świętem jest pełny brzuszek...

PAH organizuje akcję, w której restauratorzy, którzy się do niego zgłosili przekażą 10% utargu z dnia 6/12/2013 na akcję dożywiania dzieci. Tutaj szczegóły i spis placówek z różnych miast w Polsce, które podjęły wyzwanie: 


Zachęcam do udziału - służbowe lunche, prywatne posiłki, spotkania ze znajomymi - to wszystko może przysłużyć się maluszkom. Można tę akcję podsumować słowami - jesz i pomagasz...

sobota, 23 listopada 2013

Kołysanki - nie tylko do usypiania :)

Mój synek jest chyba jedyną istotą, która się cieszy, kiedy zaczynam mu śpiewać. Wojtek prosi aby mu oszczędzić , koty się chowają, sąsiedzi podejrzliwie sprawdzają nas pod kątem przemocy domowej.... Tylko Wituś z zachwytem patrzy i dotyka łapką moich ust - i czasem próbuje mi akompaniować :)
Dla niego nauczyłam się paru kołysanek, a właściwie to odkopałem je z zakamarków pamięci. Warto śpiewać dziecku, tak samo jak warto bawić się z nim rytmem i pozwalać na wystukiwanie tego, co mu w duszyczce gra...

sobota, 16 listopada 2013

Test - czy dojrzałeś do bycia rodzicem...

Wiem, wiem - po necie hula sporo testów - z różnymi kretyńskimi zadaniami, typu "rozhuśtaj arbuza z małą dziurką i spróbuj przez tę dziurkę wepchnąć do jego środka kaszkę". Niby ma to mierzyć gotowość na dziecko...  
Ja dzisiaj zamieszczam próbkę "Dziecka dla średnio zaawansowanych" Leszka Talko - już kiedyś pisałam o tej lekturze, którą polecam dla odprężenia i złapania dystansu dla przyszłych i już rodziców...
Test jest pisany przez już rodzica :) - w pracy bezdzietni i dzietni już go przerabiali :) 
Polecam - i jestem ciekawa jakie będą wychodziły Wam wyniki - mnie wyszedł niepoprawny optymizm... :)

poniedziałek, 11 listopada 2013

Pierwszy spacer w bucikach :)

Ponieważ Witek już całkiem pewnie stoi i próbuje przemieszczać sie na nogach a nie tylko kolanach ;), nadszedł czas na pierwsze spacerki z bucikami na nóżkach. Pierwsze buciki mają rozmiar 20 - w mniejsze niestety nie mieści się jego stópka (część bucików, które podostawaliśmy w prezencie lub odziedziczyliśmy po starszakach odpadła nam w ten sposób...). Teraz W. może  poznawać świat nie tylko z pozycji wózeczka :)


poniedziałek, 4 listopada 2013

Jesień już przyszła - pierwszy listopadowy spacer...

...w praskim parku. To 1 listopada - park był cały dla nas i dla ptaków i wiewiór ;)


Alejki wyglądały jak na załączonych zdjęciach - niesamowicie, odzyczaiłam się od takiego "luzu" na nich.

sobota, 2 listopada 2013

Coś na ból małego brzuszka - krótkie info


Jeszcze uzupełnienie informacji z poprzedniego posta – dosyć ważne, bo może pozwolić na uniknięcie spazmów i płaczu.


Przy jelitówce brzuszek cierpi, jelita pracują. Kurczą się i to może powodować dolegliwości bólowe – z objawami jak przy kolce, czyli z płaczem czy wręcz krzykiem, kurczeniem nóżek, wyginaniem się. 
To samo może zadziać się, gdy z głodówki będziemy wracać do normalnego jedzonka – mały brzuszek startując do trawienia też może pobolewać (duże zresztą też mogą boleć...). Wtedy pomoże Espumisan dla niemowląt. To był jedyny lek, który poleciła mi lekarka, gdy zadzwoniłam do niej w panice, bo Witek rozdarł się jak nigdy wcześniej. Uspokoiła mnie, że to nie jest nic, co wymagałoby interwencji pogotowia ratunkowego, tylko normalny, acz bolesny proces restartu trawienia. I rzeczywiście. Espumisan pomógł.

wtorek, 22 października 2013

Biegunka i wymioty u dziecka

Za nami fatalny etap - jelitówki. Wymioty i biegunka u małego dziecka są hardkorem. Reżyser „Egzorcysty” musiał mieć malucha z rotawirusem, bo sceny z rzyganiem na odległość były jota w jotę zbieżne z tym, co mogłam zaobserwować u Witka. Oczywiście poleciały nam kilogramy, bo jedzenie było męką, picie zresztą też. Tyłek – po raz pierwszy widziałam takie odparzenia – siostra mnie pocieszała, że u chłopców przynajmniej szybko się goją, u dziewczynek jest o wiele trudniej wyleczyć skórkę. 

Witek też został rozpieszczony jak dziadowski bicz podczas tego okresu – ponieważ pierwsze przykazanie brzmi – dużo czułości dla chorego bobasa (i też jest to bardzo ważny lek). Także spanie z rodzicami jest już normą (bałam się, że nie dobiegnę do małego w momencie wymiotów i że się zadławi, poddusi), nawet chwilowe odłożenie do łóżeczka jest oprotestowywane. Pierś może być non-stop w buzi, a jak nie pierś to smok. I ciągle nosić, nosić, nosić a jak nie nosić, to być blisko i pokazywać jak się cieszymy z każdego kroczku/ przysiadu/ wyciągnięcia klocka/ otwarcia drzwiczek od szafy/ itd./ itp  

Poniżej parę obserwacji, które pomogły nam przetrwać ten trudny okres:

niedziela, 29 września 2013

Do kogo podobne jest dziecko?


Do kogo podobne jest dziecko - to jedno z podstawowych pytań, jakie są stawiane przy każdej "pokazówce" młodego człowieka. Mnie osobiście doprowadzały one do pasji - bo do tej pory uważam, że Młody jest podobny sam do siebie, dopiero teraz powoli klarują się jakieś elementy, które pozwalają stwierdzić, że tatuś może mieć klona - ale to dopiero wstępna faza ;-)



wtorek, 24 września 2013

Chłopiec i jesień

Ostatni rzut aktualizujący - nie mogłam się powstrzymać :)
Zdjęcia z działki - już w jesiennych kolorach. 
A Witek tak promiennie uśmiechnięty....

niedziela, 22 września 2013

I jeszcze parę filmików z Maluszkiem :)

Jeszcze dwa filmiki do kolekcji dokumentującej rozwój naszego Maluszka :)
Nie sądziłam, że dopadnie mnie "zaraza" dokumentowania zdjęciowo-filmowego, a jednak dopadła... To zjadliwy wirus rodzicielski,który każe mi sięgać po podręczny aparat, aby cykać i kręcić, a później porównywać i stwierdzać, że czas tak szybko leci...


niedziela, 15 września 2013

Seksizm w książeczkach dla niemowląt ?!? - czy mi się wydaje....?

Dostaliśmy bardzo dużo książeczek w spadku po starszym rodzeństwie - ciotecznym i stryjecznym, więc poświęciliśmy dzień na ich przeglądanie, segregowanie, czyszczenie i tym podobne elementy "renowacyjne". Cześć wyrzuciliśmy z różnych względów - a to treść była tak fatalna, że nijak nie można było rozpoznać pierwowzoru bajki, a to zniszczenia poprzednika były zbyt duże, a to znowu trafił  się nam takie oto kuriozum...

Nie wiem, czy tylko my to widzimy... Ale dla mnie to średnio śmieszna ilustracja, niesmaczna i jak w tytule posta - seksistowska...

Czy mam rację, czy przesadzam? Czy po prostu nie doceniam tego vicu dla rodziców?


poniedziałek, 9 września 2013

A tymczasem u nas.....raczkujemy :)

W sobotę w końcu nadeszła ta wiekopomna chwila i Wituś uczynił pierwszy "krok" ;)
Okazało się, że borówki stanowią olbrzymia motywację dla naszego Malca - więc bezwzględni rodzice ;) wykorzystali ten fakt i biedne dziecko musiało wyraczkowywać kolejne porce swojego przysmaku...


Tak jak na załączonym filmiku :)

piątek, 30 sierpnia 2013

W czym do ślubu w ciąży?

Chyba tajemnicą poliszynela jest to, że duży procent małżeństw jest zawieranych po tym, jak test ciążowy pokazał dwa różowe paseczki :)
GUS w swoich obserwacjach wykazuje dwa zbieżne fakty - kobiety, które rodzą pierwsze dziecko są coraz starsze i rośnie wiek, w którym zwierane są małżeństwa... Dodatkowo jeszcze podrzuca fakt, że 80% dzieci rodzi się w pierwszych latach trwania małżeństwa...
Dla mnie osobiście ciąża to nie powód do marszu przed ołtarz, ale wiele osób może mieć zupełnie inne spojrzenie na ten temat..

wtorek, 27 sierpnia 2013

Co robić gdy dziecko ma zatkany nosek?

Dzisiaj parę słów "poradnikowych" - przetestowanych na własnym przykładzie, co prawda parę miesięcy temu, ale choróbsko może nas dopaść w każdym czasie... (oby jednak nie...)
Zatkany nosek może mieć parę różnych przyczyn – najczęściej jest nią infekcja wirusowa, czyli nasz popularny „katarek”. Generalnie metody walki z katarem w pierwszym roku życia dziecka są niewielkie – dopiero gdy maluch dobiega roku, lub jest ponad rocznym brzdącem można próbować wydmuchiwania (bo odruchy i kontrola nad ciałkiem mogą pozwolić na opanowanie tej trudnej sztuki). Jednak gdy mamy młodszy egzemplarz, musimy sięgnąć po inne metody. Bardzo ważne jest to, że ABSOLUTNIE NIE MOŻEMY NIECZEGO TWARDEGO WKŁADAĆ DO NOSKA DZIECKA – oczyszczanie za pomocą pałeczek kosmetycznych jest wykluczone (choć pozornie najłatwiejsze) – w ten sposób można uszkodzić błonę śluzową, zaburzyć mechanizm oczyszczania i doprowadzić do rozprzestrzenienia zakażenia.

wtorek, 20 sierpnia 2013

Stare baje - wspomnienia z dzieciństwa :)

Jeżeli chcemy przypomnieć sobie echa naszego dzieciństwa i poszukać inspiracji w bajkowym świecie (czyli co pokazywać dzieciom zamiast chińsko-amerykańskich sieczek, tudzież czego szukać na youtube ;) dla malucha) polecam wizytę na stronie zakręconego kolekcjonera akcesoriów z dobranocek PRL.


Zaczarowany ołówek, miś Colargol, Kiwaczek – o części tych stworków już zdążyłam zapomnieć… A dzięki tej stronce znowu odkopuje wspomnienia J


środa, 14 sierpnia 2013

Lektury z humorem - dla rodziców i nie tylko :)

 Dzisiaj parę słów o lekturze - ale w przeciwieństwie do strasznych artykułów, dzisiaj parę słów o czymś miłym i lekkim. 
Bardzo polecam - już kiedyś pisałam o Leszku K.Talko i jego poradniku dla początkujących rodziców - teraz namierzyłam dwie kolejne części: "Dziecko dla średnio zaawansowanych" i "Dziecko dla profesjonalistów". Lekkie, przyjemne i dające duuużo dystansu do naszej trudnej roli :) Zbiór - chyba najwłaściwszym określeniem będzie słowo "felietonów" dotyczących opieki nad dwójka dzieci (dlatego rośnie poziom zaawansowania w tytule ;)). Dużo obserwacji znanych chyba każdemu rodzicowi, ujętych lekko i bezpretensjonalnie, z duża dozą empatii - tak, że uśmiech zaczyna się czaić w kącikach ust już po przeczytaniu pierwszej strony :)


sobota, 10 sierpnia 2013

I jeszcze jeden test na depresje - autodiagnostyka

Zgodnie z wcześniejsza obietnicą - kolejny test do autodiagnostyki.... Oczywiście przypominam, że jeżeli wyjdą wyniki słabe, graniczne - należy skontaktować się ze specjalistą... Im szybciej, tym lepiej....

niedziela, 4 sierpnia 2013

Kolejne zakatowane dziecko - jak to możliwe?

Kolejne wieści o "rodzicach", czy raczej pseudo - rodzicach i ich biednym, zakatowanym dziecku... Niedawno pisałam o sprawie z lat 80, o bestialstwie wobec małego chłopca. Podobnie jak wiele osób byłam wstrząśnięta, ten reportaż poruszył mną do głębi i długo musiałam sobie powtarzać, że teraz mamy nieco lepsza sytuację, bo nadzór jest lepszy i ludzie wyczuleni na nieszczęście maluszków...  A tutaj bum - sprawa z Wielkiej Brytanii. 

piątek, 2 sierpnia 2013

Test - czy mam depresjię? Nie tylko dla młodych mamuś...

Jak wczoraj zapowiadałam test - skala depresji Hamiltona z interpretacją wyniku.
A uzupełniając wczorajsze pisanie, po przemyśleniach zidentyfikowałam swój problem jako nadgorliwość - staram się być super-mamusio-partnerko-pracownikiem, co to zupkę dla małego sama ugotuje, a nie słoiczek kupi; podłogi będzie miała czyste; rzeczy poprane i doprane większośc plam, obiad "dorosły" złożony z trzech dań, a nie z jednego, i tak dalej w ten deseń... Takie podejście jest mordercze i nieopłacalne - jak życie mi pokazało....

Edynburska Skala Depresji Poporodowej (ESDP) – wersja dla lekarza, pielęgniarki i
położnej (do sumowania wyniku).

czwartek, 1 sierpnia 2013

Czy to jest depresja czy przemęczenie? Jeszcze parę słów o depresji poporodowej...

Wróciłam już do pracy - na prawie cały etat - bo jako mama karmiąca wychodzę po 7 godzinach...
Z jednej strony odetchnęłam - wróciłam między dorosłych, w końcu pojawiły się inne tematy niż tylko bobo. Wracam też teraz bardzo stęskniona za moim dzieckiem i mam mnóstwo cierpliwości do jego fumów i fochów (a ząbkuje już na maksa - ma 4 zęby - dwa na dole i dwa na górze,więc czasem naprawdę bywa ciężko) - i takie oderwanie się mi służy, bo muszę się przyznać, że pod koniec macierzyńskiego bywałam naprawdę zniecierpliwiona... A teraz te godziny w pracy są też chwilami "relaksacji" od wymagań tego małego człowieka i chwilami, w których wymyślam/ zbieram informacje o nowych zabawach.
To plusy powrotu...Ale mam też minusy...


piątek, 19 lipca 2013

Piosenki edukacyjne dla dzieci

I wybór mojej siostry. Siostra jest nauczycielką, anglistką i specjalistką-hobbystką w oligofrenopedagogice, więc ma hopla na punkcie elementów, które mają dać wszechstronny i optymalny rozwój dziecku. Poniżej jej ulubione kawałki, przy których ćwiczy, śpiewa i tańczy ze swoimi dziećmi (Witek ćwiczy w jej ramionach, lub przygląda się rodzeństwu ciotecznemu i komentuje w swoim języku ;))


środa, 17 lipca 2013

Bajkowe teledyski dla dzieci

Dzisiaj wybór Wojtali:
Polskie baje, pobudzające wyobraźnię, dające przykład jak można kreatywnie wykorzystać między innymi żelazka (latające statki najeźdźców). Fajne scenografie, dobra kreska.


poniedziałek, 15 lipca 2013

Filmiki i piosenki dla niemowlaków


Wiem, że jest część osób, które zagorzale bronią się przed TV i nie chcą włączać dziecku kreskówek. Rozumiem to i częściowo popieram (widziałam parę kanałów z bajkami i nawet mini-mini miewa jakieś totalne niewypały). Z drugiej strony - nie ustrzeżemy dziecka przed cywilizacją, chyba że przeniesiemy się do jaskini, gdzieś bardzo daleko od głównych dróg... Ja mam taką obserwację, że część osób nie mających telewizora w domu (w tym osoby namawiające nas do pozbycia się z domu tele-pudła) ogląda programy na komputerze/tablecie. Dla mnie to trochę trąci hipokryzją - bo zmienia się tylko odbiornik (zresztą na bardziej szkodliwy dla naszych oczu i kręgosłupa). 
My - po długich dyskusjach - ustaliliśmy, że póki się da - nie włączamy telewizora przy dziecku. Jednak raz - dwa razy dziennie, po 5-10 minut, w ramach zabawy włączamy małemu piosenki/filmiki na kompie i trzymając go na kolanach śpiewamy, pokazujemy i tłumaczymy obrazki. Każde z nas ma swój wybór ulubionych i każde z nas ma teorię dlaczego jego jest lepsze ;)   

piątek, 12 lipca 2013

Zabawki, zabawy i ćwiczenia dla noworodka i niemowlaka

W jednym z wcześniejszych obiecywałam, że opiszę ulubione zabawy Witka, które - moim zdaniem- dobrze wpływają na rozwój poszczególnych "umiejętności". 
Oczywiście niektóre dzieci rozwijają się szybciej i bez jakiś szczególnych  ćwiczeń zaczną szybko siadać, raczkować i stać, niektóre z kolei rozwijają się wolniej i można z nimi godzinami ćwiczyć dany element, a i tak osiągną w czasie jaki przewidziała dlań matka - natura. Jednak dobrze jest wiedzieć jakie ćwiczenia mogą wesprzeć rozwój naszego dziecka i które pozwolą nam spędzić wspólny czas na wspólnym działaniu, budując więź.


piątek, 5 lipca 2013

Przepisy na domowe eko-środki czyszczące


Koleżanka UPOMIN przesłała mi spis sążnisty przepisów na domowe  eko-środki czyszczące, z sodą w roli głównej.
Ślicznie dziękuję i wrzucam wszystkie poniżej :)

PS. Ślimak nocny rules :) świetny na ząbkowanie :)


czwartek, 27 czerwca 2013

Artykuł Szczygła "Śliczny i posłuszny" - jego inspiracje


Jestem świeżo po reportażu Mariusza Szczygła - popłakałam się i długo tuliłam swojego maluszka. 
Bardzo się cieszę ze zmian w polskim prawie rodzinnym (między innymi z tego kontrowersyjnego anty-klapsowego), mam nadzieję, że ocalą parę takich Tomków/Danielków.
Poniżej skany oryginalnych słów Barbary Seidler - bo to ona w latach `80 opisywała tę sprawę.


sobota, 22 czerwca 2013

Eko-rodzice i eko-środki


Wojtek zmienia się w rodzica eko. Zmiana zaczęła się jeszcze w czasie ciąży - przez pewien czas odświeżacze powietrza w aerozolu były u nas niemile widziane, bo Wojtek znalazł info, że mają toksyczne składniki, które mogą wywołać poronienie...

środa, 19 czerwca 2013

Noworodek i niemowlak w upały


Do napisania dzisiejszego posta skłoniły mnie temperatury i obserwacje spacerowe biednych dzieci w polarkach (tak!) w blisko 30 stopniowym upale.

Zresztą wydaje mi się, że poniższe wcale nie jest taką oczywistościa - na przykład ja się trochę naszukałam informacji czym przykrywać dziecko, albo kiedy skończyć z ubieraniem w trzy warstwy... 


sobota, 15 czerwca 2013

Informator - gdy brakuje na utrzymanie dzieci


Jeszcze jedna wrzutka z informatorem z GW. Tym razem informacje o zasiłkach i dodatkach rodzinnych, zasiłkach na niepełnosprawne dziecko, alimentach i pomocy społecznej. Lepiej wiedzieć, niż nie wiedzieć (zgodnie z zasadą, że strzeżonego Pan Bóg strzeże...). Tytuł - "Gdy brakuje na utrzymanie dzieci" z dnia 11/06/2013. Dobre treściwe info - warto poszukać tego w archiwum.


czwartek, 13 czerwca 2013

Nowy macierzyński, ojcowski i rodzicielski


W GW pojawił się informator dotyczący nowych urlopów - macierzyńskiego, ojcowskiego i rodzicielskiego - jak będą one wyglądały po zmianach. Jest też info o becikowym 2013 - czyli dla kogi i ile. 
Niby fajnie - ale chyba chciałabym, aby 2 tygodnie ojcowskiego były obowiązkowe.




Ja akurat nie mogę narzekać - Wojtek jest bardzo zaangażowanym tatusiem, ale jak patrzę na co niektórych znajomych - to stwierdzam, że równouprawnienie istnieje tylko na papierze. Dlatego dwa tygodnie obowiązkowego ojcowskiego (na początek), aby każdy facet mógł uświadomić sobie, że opieka nad dzieckiem to nie leżenie odłogiem i kontemplacja paznokci byłaby bardzo ok ;). 


sobota, 8 czerwca 2013

Warszawski miejski informator rodzinny


Nie dostaliśmy się do żłobka, buuu
Teraz trzeba szukać opiekunki, a wydaje mi się, że ciężej trafić na dobra opiekunkę, niż na dobry żłobek...(zwłaszcza po durnych programach typu opiekunka w ukrytej kamerze....).
Łażąc po stronach rozmaitych w poszukiwaniu rozwiązań stosowanych przez innych rodziców mieszkających w stolicy trafiłam na informator "Maluch w Warszawie" - czyli spis wszelkich atrakcji warszawskich. Pomysł fajny, nawet bardzo. Tylko chyba wolałabym jednak więcej miejsc w żłobku....
 Tutaj wrzucam spis treści i link:

środa, 5 czerwca 2013

W co bawić się z niemowlakiem - garść inspiracji


Witek rośnie jak na drożdżach, rozwija się i wymaga coraz wagi i pomocy w poznawaniu świata. mamy już parę ulubionych zabaw - od brata Wojtka dostaliśmy podręcznik z zabawami dla maluchów  w różnym wieku, w kolejnym poście skrobnę coś o tym, co sprawdziło się w naszym przypadku i wywoływało salwy śmiechu u naszego Synka (a takiej książki jednak nie radze kupować - to raczej nabijanie kabzy dla wydawcy/pomysłodawcy).

poniedziałek, 3 czerwca 2013

środa, 29 maja 2013

Sny w ciąży 3

Znalazłam chwilę czasu na przepisanie z luźnych karteluszek jeszcze jednego snu z okresu ciąży. Zastanawiam się co oglądałam przed snem - "Wojnę Światów"? "Atak zombie"? Zdecydowanie musiałam naoglądac się jakiejś fantastyki, albo horrorów, bo sen był właśnie w takim futurystycznym, katastroficznym klimacie... 

niedziela, 26 maja 2013

Artykuł dla warszawskich ciężarnych o porodówkach


Dzisiaj w GW Stołecznej znowu pojawił się artykuł o porodówkach. Generalnie dużo o Św.Zofii - podejrzewam, że po zmianie statusu zaczną się mocno reklamować- w końcu są już spółką z o.o. Znowu jest parę słów o Domu Narodzin przy tym szpitalu - generalnie idea jest świetna, powracamy do natury. Szkoda tylko, że tak mało jest takich miejsc (izby porodowe, na których jest to wzorowane zostały zamknięte odgórnym nakazem, ostatnia w 2008 - czyli podczas piku lansowania cesarki jako najbardziej przyjaznej formy zakańczana ciąży). Jest tez parę dobrych słów o szpitalu Praskim z czego bardzo się cieszę :)

wtorek, 21 maja 2013

Apel Twojego Dziecka - "dekalog" dla rodzica


Raz jeszcze sięgam po zawartość "Pakietu Dobrego Rodzica", przygotowanego przez Fundację Dzieci Niczyje. "Pakiet...", który można dostać w szpitalach warszawskich (mam nadzieję, że we wszystkich), powinien być dostępny w każdym szpitalu na terenie RP. To spis niby oczywistości - ale po pierwsze - łatwo ze zmęczenia czy frustracji o czymś zapomnieć, a po drugie, jednak wartość edukacyjna materiałów została zachowana i są one podręcznym kompendium.

Uważam, że w FDN zrobili świetną robotę - a poniższe - warto mieć zawsze na uwadze. 
Dziecko można łatwo skrzywdzić zarówno nadmierną surowością czy oschłością, ale też nadmierną pobłażliwością.

sobota, 18 maja 2013

Gorący temat ;) - stopy w ciąży i po ciąży


Dzisiaj parę słów o - wydawałoby się - banalnym temacie,czyli o stopach w trakcie i po ciąży. Nie wiem dlaczego części osób wciąż zdaje się, że ciężarna powinna być tylko inkubatorem, zapomnieć o sobie i swojej urodzie i wygodzie. A po porodzie rozczochrane czupiradło powinno tylko dzieckiem się zajmować, a nie - broń boże - sobą.  Inna opcja jest taka, że (tutaj zwłaszcza panowie dominują) - cokolwiek się powie o środkach pielęgnacyjnych, zabiegach, czasie na siebie i na zrobienie twarzy, tudzież innych elementów ciała - wywołuje się okrzyki zdumienia. Przecież kobieta samoistnie powinna wracać do dawnych rozmiarów i urody...

wtorek, 14 maja 2013

Krótki kolaż - macica (wariacja na temat apetytu....)


Tutaj inne znalezisko z tego samego okresu, co w poprzednim poście. 
Naprawdę musiałam być mocno poruszona i rozżalona, zdaje się, że wtedy odczuwałam swoją przedmiotowość bardzo mocno... - a zasadzie stałam się inkubatorem i nic innego już się nie liczy...


niedziela, 12 maja 2013

Kolaż - apetyt dziecka


Hih, znalazłąm parę swoich kolaży z czasu ciąży. Od razu zastrzegam, że pomimo aspiracji moje umiejętności plastyczne sa dosyć nikłe - choc od czasu do czasu odczuwam wielką potrzebę popełnienia czegoś...


czwartek, 9 maja 2013

Wituśkowe zdjęcia - aktualizacja :)


Z opóźnieniem aktualizuję zdjęcia swojego Słoneczka :)
Piszę "z opóźnieniem" - bo powinnam już parę aktualizacji zrobić - dzieci tak szybko się zmieniają...
Teraz codziennie Mały ćwiczy nową umiejętność - a to wystawianie języka, a to "samolocik" na brzuchu, albo nowy dzwięk powtarzany tak często, jak to tylko możliwe...


niedziela, 5 maja 2013

Pierwszy wyjazd na parę dni - klasyczna majówka :-)



Pierwszy wyjazd parodniowy – dalej niż 30 km od domku…
Pakowanie mocno ograniczyliśmy, rezygnując z pewnych elementów (to znaczy mi się one wydawały niezbędne – na przykład krzesełko do karmienia), ale Wojtek stwierdził, że przeżyjemy trzy dni bez nich. Dzięki jego krytycznemu spojrzeniu udało się zamknąć drzwi bagażnika – poniżej fotki. Zabrakło mi krzesełka do karmienia - Mały patrzył na nas i chciał tez jeść, ale nie chciał siedzieć w foteliku samochodowym (tym najmniejszym, nosidełku), na kolanach było mu zbyt niewygodnie. Niepotrzebnie (jeszcze) wzięliśmy kojec - Witek ostatecznie spał w gondoli, więc funkcja łóżeczka jeszcze nie została wykorzystana - a bawił się na podłodze od kojca. Pozostawiony w rozstawionym kojcu mocno protestował, bo widział tylko siatkę - mam nadzieję, że jak już zacznie siedzieć, to włączy mu się większa samodzielność i będzie potrafił się bawić sam przez dłuższą chwilę...

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Alarmujące objawy - diagnostyka nowotworowa u dzieci. Ulotka informacyjna.


Podczas ostatniej wizyty nasz pediatra powiedział,że wrzucam nam do książeczki ulotkę z CZD. Żebyśmy zapoznali się bo to profilaktyka nowotworowa. Wczoraj robiłam porządki, przeglądałam stare badania i w końcu obejrzałam ulotkę. Wrzucam poniżej skan - bo według mnie to ważne informacje. Oby nikt nie musiał z takimi objawami biec do lekarza... 

piątek, 26 kwietnia 2013

Pierwsza kupka po pierwszej zupce (i kaszce).... :/


No i nadeszła to piękna chwila - po przyswojeniu jakiś 10 ml kaszki i 15 ml zupki (reszta znalazła się wszędzie - Wituś ślicznie otwiera buźkę, chce współpracować - tak bardzo, że łapie za łyżeczkę próbując ją sobie wsadzić do buzi i popycha zupkę łapką - a później łapkę wyciera o głowę, fotelik do karmienia, mamusię. Później wydaje z siebie dźwięk zadowolenia - coś jakby "mmmmmmaaap" a to co było w buzi malowniczo pryska na każda stronę) - trzeba zrobić kupę. 
A jeszcze zanim o kupie - pierwsze karmienia łyżeczkowe zajmują strasznie dużo czasu - osoby, które jeszcze nie trenowały niech nastawią się na 30 minut lub więcej, nawet przy malutkich porcjach. I przygotują ściereczki, robocze ubrania i aparat foto do uwiecznienia  tych chwil :)

wtorek, 23 kwietnia 2013

Pierwsza kaszka glutenowa, pierwsza zupka - przepis, proporcje


W poniedziałek nadszedł dzień zlecony przez poradnię metaboliczną w którym mieliśmy wprowadzić nowości. Pierwszą zupkę. Nadszedł i zaczęłam się zastanawiać - jakie proporcje, jak ugotować ten nowy przysmak? Jaką kaszkę - bobovita się reklamuje dosyć intensywnie... I co z zupką? Jak bardzo ma być wodnista? I czy podawać codziennie i zupkę i kaszkę? Czy co jakiś czas?

sobota, 20 kwietnia 2013

Straszne historie o opiekunkach


Pamiętam, jak jakiś czas temu - jak jeszcze nie miałam dziecka trafiłam na historię o posągu. Już wtedy mnie zmroziła (niestety lubię horrory, choć bardzo , ale to bardzo się później boję...). Teraz jestem na etapie ustalania i poszukiwania opiekunki - bo jeszcze półtora miesiąca i czeka mnie powrót do pracy... I powróciły te fatalne i straszne historie o opiekunkach... Poniżej przegląd tych, które na mnie wywarły największe wrażenie - to znaczy - najbardziej się po nich boję...

czwartek, 18 kwietnia 2013

Dobry artykuł o porodach


Krótka notka o porodach. Fundacja Rodzić po ludzku zrobiła badanie przestrzegania standardów - np. znieczulenia na życzenie czy kangurowania.  I z jednej strony mamy olbrzymi postęp z obsługą rodzących - z drugiej strony - cały czas jesteś my na bakier z większością standardów, które są przecież zapisane w rozporządzeniu (w jednym z wcześniejszych postów przywołałam zapisy).
Dlatego warto skorzystać ze szkoły rodzenia - po zajęciach wiadomo, czego można wymagać.

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Krzywica - witamina D3. Podawać czy nie podawać?



Gdy zaczęłam przeglądać fora z wątkami traktującymi o problemach z metabolizmem u niemowląt i małymi/szybko zarastającymi ciemiączkami uderzyło mnie jak wiele mam z łatwością rezygnuje z podawania witaminy D niemowlętom. Część mam nawet oznajmia, że odstawiły witaminę pomimo zaleceń lekarskich i chyba są z tego dumne. A ja zaczęłam się zastanawiać, czy takie kroki są słuszne. Gdybyśmy mieszkały w Grecji, Italii, RPA czy jakimkolwiek innym miejscu, gdzie jest duże nasłonecznienie to nie byłoby o co kruszyć kopii. Ale mieszkamy w Polsce – i praktycznie wszyscy w tej strefie klimatycznej maja niedobory tej witaminy. Przyswaja się ona dopiero od maja – bo wtedy słońce osiąga odpowiednią wysokość i emituje odpowiednie promienie ultrafioletowe – ale ponieważ właśnie wtedy zaczynamy używać kremów z filtrami ochronnymi – nie korzystamy w ogóle z jego dobrodziejstwa. Już filtr o wysokości 6 skutecznie blokuje wydzielanie witaminki. A krzywica nie śpi…

czwartek, 11 kwietnia 2013

Wiosenny spacer


Jakiś czas temu pojawiły się doniesienia o parkach berlińskich. Że się tam nie odśnieża, że każdy wchodzi na własną odpowiedzialność, dzięki temu natura jest taka świeża i nieruszona. A tym bardziej niczym się tam nie sypie. I czytając to byłam zachwycona. Do czasu wiosennego spacerku - gdy napadało śniegu po pachy, a najbliższy nam park praski nie został odśnieżony (to znaczy tylko dwie alejki na krzyż były opługowane). 
Walcząc z wózkiem, brnąc przez zaspy (nawet miniaturowa stanowi wyzwanie!) klęłam na pogodę i zastanawiałam się gdzie te berlińskie mamy chodzą na spacer w zimie. No bo chyba nie kiszą się w domu przez całą śnieżną porę...i chyba nie oblegają centrów handlowych czy innych supermarketów...Berlin jest uznawany za bardzo prorodzinne miasto - więc jak to wygląda? 

wtorek, 9 kwietnia 2013

Zarastające ciemiączko - specjalista w Warszawie


Uff - jesteśmy już po wizycie u specjalisty od chorób metabolicznych w związku z szybko zarastającym ciemiączkiem Małego. Tak ogólnie - Młody jest zdrowy, główkę ma proporcjonalną, także taka jego uroda. Mimo wszystko dostaliśmy parę wskazówek - co robić aby opóźnić proces zarastania. Wizyta kontrolna z powtórzonymi badaniami za dwa miesiące i tyle...
Poniżej info dla rodziców, którzy tak jak ja szukali specjalisty i załamali się terminami w Centrum Zdrowia Dziecka (bo z każdym dniem kolejka się wydłuża, zapisy przesuwają o tydzień, albo dwa...).

sobota, 6 kwietnia 2013

Zabawy dziecięce


Moje dziecko jest już Warszawiakiem - choć nie przywiązuje do takich określeń praktycznie żadnej wagi - to z bólem muszę zauważyć, że ma trochę - hmm - źle... Gdzie tutaj będzie mógł wspinać się po drzewach, czy turlać po trawie (większość trawników jest zawalona psim gównem, choć to nie pole uprawne, które trzeba użyźniać...). Ja nie będę mogła wypuścić go na podwórko, aby razem z rówieśnikami się bawił- bo nawet jeżeli kiedyś zamieszkam w jakimś grodzonym bloku, to zapewne jego koledzy będą w tym czasie orać na zajęciach dodatkowych. Jeżeli oczywiście będzie tam parę dzieciaków - bo przy obecnych wskaźnikach dzietności niedługo będziemy zmieniać przedszkola w domy starców :/

czwartek, 4 kwietnia 2013

Sny w ciąży 2


Dzisiaj drugi ze snów - znajomi pękali ze śmiechu jak im go opowiadałam - oczywiście zwracam uwagę na "puentę" - po niej nie było już nic - po prostu się obudziłam...

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Sny w ciąży


W ciąży miałam fantastyczne sny. Przypomniałam sobie o nich podczas porządkowania papierów ciążowych - miedzy badaniami miałam wsunięte luźno fiszki z zapisami szczególnie śmiesznych snów. Hormony na mnie podziałały fantastycznie - pierwszy trymestr to było niekończące się pasmo sennych cudowności. Nie wszystkie pamiętałam, nie zawsze też miałam czas aby je zapisać - ale parę mi się udało "uchwycić".
 Poniżej jedne ze snów - o tyle dziwny, że wszystko w nim było "reżyserowane" - byłam tam jakby postronnym obserwatorem, który później streszczał co się działo - niesamowite wrażenie, jak w filmach "noir", albo jak w prozie latynoamerykańskiej...(chyba przedawkowałam Cortazara ;)). A najbardziej mnie chyba ucieszyła senna puenta ;)

czwartek, 28 marca 2013

Moje dziecko mnie złości - jeszcze parę słów na ten temat


Rozmawiałam z koleżanką na temat wychowania i stresu rodzicielskiego. Koleżanka przeżywała kiedyś ciężkie chwile - z niewyspania, przepracowania, ogólnego zmęczenia, frustracji, itd... Na forum, gdzie chciała się wyżalić posypały się na nią gromy od - no właśnie - nawet nie wiem od kogo...Od "matek-polek"? Chyba nie, bo tylko osoba niedzieciata może gloryfikować i koloryzować rodzicielstwo, uważając, że wszystko da się ułożyć pod siebie...(nawiasem mówiąc sama tak myślałam...). Jeżeli te gromy pisały mamusie - to z przerażeniem myślę o ilości żółci i złości w nich. Pojawiały się pytania - po co się decydowałaś na dziecko, komentarze na temat niedojrzałości, itd.
A może to wyraz maksymalnego zakłamania - gdy nawet przed sobą ukrywa się swoje uczucia i gnoi osoby, które mają świadomość swoich emocji i mówią o nich otwarcie?
W każdym razie - dla osób,które szukają rad i wsparcia w sytuacji dużego stresu związanego z opieką nad dzieckiem/dziećmi - bez oceniania i durnowatych komentarzy - wrzucam uzupełnienie poprzedniego postu - jeszcze jeden skan podręcznika z Pakietu Dobrego Rodzica.


niedziela, 24 marca 2013

Stres rodzica - czyli moje dziecko mnie denerwuje


Czasem chyba każdemu rodzicowi zdarza się chwila, gdy zmęczenie i frustracja biorą górę i emocje wręcz "wylewają się jak lawa". Wydaje mi się, że to normalne - nie jesteśmy robotami i nie pretendujemy do zostania świętym za życia (przynajmniej ja nie ;-)). Najważniejsza kwestią jest tak naprawdę to, w jaki sposób radzimy sobie z napływem tych śmieciowych uczuć. Poniżej skan przewodnika - z Pakietu Dobrego Rodzica - zbiór prawd oczywistych, ale do których warto sięgnąć od czasu do czasu. Jest też tam spis dziesięciu najczęstszych sytuacji stresowych związanych z opieką nad dzieckiem - i sposoby na poradzenie sobie z nim. Polecam!  


czwartek, 21 marca 2013

Witusiowe zdjęcia


Aktualizacja wraz z dokumentacją zdjęciowa ;-)
Mam już skończone 3 miesiące i jestem duuużym chłopcem (97 centyl - wszystkie pomiary od główki poprzez wzrost po wagę). Oczywiście dumna mamusia jak zwykle robi zdjęcia telefonem (jest też parę z aparatu, ale kabel się zgubił więc zwyczajowo już zostają te marnej jakości strzały z Samsunga....). 

Jestem niezłym Kluskiem :)

wtorek, 19 marca 2013

Głupota ludzka - krótka historyjka


Dzisiejszy post krótki i bardzo oburzony. 
Wojtek zasłyszał historię od której włosy mi się zjeżyły. Zastanawiam się czy takie osoby w ogóle zasługują na miano rodziców...
Do szpitala zostało skierowane dziecko, które  po dwóch miesiącach ważyło 3 kg (urodziło się niewiele mniejsze). Skąd taka niedowaga i odwodnienie maluszka? Otóż rodzice(i to wykształcona klasa średnia) "odstawiali" dziecko od piersi - czyli pomijali pory karmienia, przerywali karmienie - ponieważ nie chcieli aby dziecko zostało grubasem (SIC!!!). Teraz maluszek jest pod obserwacją, codziennie ważony i dokarmiany mieszanką.
Jak nazwać takich "rodziców"? Skąd tacy ludzie się biorą?

sobota, 16 marca 2013

Jak powstaje mleko? Budowa piersi, proces "mlekotwórczy".



I jeszcze parę słów o laktacji - dla szczególnie dociekliwych. Ilustracje zapożyczyłam z małego poradnika Aventu - oczywiście publikacja reklamowa, aczkolwiek parę rzeczy ciekawych (jak widać), a ciężkich do wyśledzenia w internecie tam można znaleźć. 

czwartek, 14 marca 2013

Ile noworodek je mleka?


Dzisiaj posiłkuję się mini-poradnikiem Aventu - ładne wydawnictwo, ale jak szukałam informacji z poradniczka na ich stronie, to nie mogłam na nie trafić (zresztą nic dziwnego, strona jest fatalnie nieczytelna....) - i uzupełniam jeszcze informacje dotyczące karmienia noworodka. Odpowiedź na pytanie ile je maluszek jest bardzo ważna - zwłaszcza w tych najbardziej stresujących pierwszych dniach w domu. Pamiętam, że nieźle naszukałam się jakiegokolwiek poglądowego info o pojemności małego brzuszka. 
Zacząć trzeba od tego, że od razu po porodzie noworodek ma odruch ssania i przy kangurowaniu może już "przypełznąć" do piersi i próbować ją ssać lub oblizywać - choć wcale nie jest głodny. Drugi przydatny odruch - to odruch szukania. Gdy dotkniemy policzka lub okolic ust dziecka, ono automatycznie odwróci główkę w kierunku bodźca  i otworzy usta gotowe do ssania (to powinno pomóc przy pierwszym karmieniu - ale niestety różnie bywa, mnie nie pomagało).

wtorek, 12 marca 2013

Ciemiączko - małe czy duże - zawsze kłopotliwe


Właśnie wróciliśmy z drugiej wizyty szczepiennej, połączonej z ogólnym "przeglądem" i właśnie ta wizyta połączona z małym rekonesansem wiadomości w internecie natchnęła mnie do napisania tego artykułu. U Witka stwierdzono małe ciemiączko przednie (tylne już zarosło) - ma 1x1 cm. Sprawdziłam więc jakie informacje w tym temacie kursują po internecie i niestety - są one bardzo często niepełne lub bzdurne... Także poniżej sprostowania i wyjaśnienia z możliwymi wskazówkami do zastosowania...

Po pierwsze - ilość ciemiączek. Tak naprawdę ciemiączek jest kilka - największe nad czołem (ciemiączko przednie), z tyłu główki mniejsze (w kształcie trójkąta, dosyć ciężkie do zlokalizowania) i dwa małe po bokach - najszybciej zarastają, często jeszcze w życiu płodowym. 

sobota, 9 marca 2013

Żółtaczka noworodków - fizjologiczna


Dzisiaj parę słów o żółtaczce noworodków - tak zwanej fizjologicznej. Dlaczego nie trzeba się jej bać - jak innych typów, skąd się bierze i kiedy należy mieć się na baczności... 

W każdym szpitalu mają inną "tradycję" dotycząca znakowania żółtaczki fizjologicznej - tam gdzie rodziłam krew do badań pobiera się w trzeciej dobie  życia maluszka, ale są szpitale, które to robią w drugiej dobie i takie, które zlecają taką próbę już po wypisie z oddziału - także zdaje się, że tutaj mamy pewnego rodzaju dowolność...

środa, 6 marca 2013

Inspiracje modowe dla ciężarnych


Temat jakiego dawno tutaj nie było :-), czyli garść inspiracji modowych dla przyszłych mamuś.
Dzisiaj wspieram się blogiem Freelancersfashion z Finlandii. Poniżej poszczególne fotki - moje inspiracje. Na wspomnianym blogu oczywiście jest więcej zdjęć ciążowych strojów (i po-ciążowych) - wszystko w sosie rockabilly/pin-up.


Nieciążowe rzeczy na ciążę (czyli mój ulubiony sposób ubierania się w tym okresie ):


poniedziałek, 4 marca 2013

Spacerownik warszawski - Park Praski


Krótka notka ze spacerów z Maluszkiem. Mieszkańcy Warszawy ostatnio żyją - lub przynajmniej tak się wydaje, że żyją - alarmującymi wieściami o wycinkach drzew w poszczególnych parkach. W jednym z parków w centrum miasta drzewa już poszły pod topór, w innych dostały odroczenie...
Mieszkańcy organizują rozmaite inicjatywy - zgłaszają sprawę do prokuratury, naklejają "dymki" na drzewa z prośbami o darowanie życia. A w Parku Praskim powstała - i na razie chyba nie została zauważona i doceniona - inna inicjatywa. 
Trees-art lub treefitti - to moje nazwy na to nowe w Parku Praskim zjawisko, które bardzo mi się podoba i które podziwiam na każdym spacerze z Małym... Na każdym spacerze odkrywam coraz to nowe malunki. 
Na własny użytek nazywam tę akcję "Sztuka w obronie". A może tak zostawić te drzewa i włączyć inne parki w taką akcję? Może zrobić z tego atrakcję turystyczną - i niech zwiedzający stworzą swoją mapę trees-art warszawskich (Wrocław może mieć swoje krasnale - Warszawa tez mogłaby by błysnąć czymś ciekawym)? 
Poniżej zdjęcia - ciekawe czy złapałam już wszystkie malunki? Czy są jeszcze inne? I czy pojawią się nowe? Ja jestem zdecydowanie na TAK :)


sobota, 2 marca 2013

Samochód dla młodych rodziców


Można nie lubić jazdy samochodem i poruszać się komunikacją miejską, rowerem lub innym jednośladem, jednakże pojawienie się nowego członka rodziny poniekąd wymusza zainteresowanie się tematyką dwuśladu. Nie jest to oczywiście obowiązek, jednakże pierwsze lata tacierzyństwa i macierzyństwa przebiegną bardziej sprawnie i łatwiej.

Samochód przestał być w Polsce dobrem ekskluzywnym, gdyż w tym biednym kraju jest zarejestrowanych ponad 18 mln aut osobowych, czyli nie licząc ciężarówek, autobusów, maszyn i innych pojazdów mechanicznych (np. motocykli). Oznacza to, że na każde 1000 mieszkańców (wliczając także niemowlaki i ludzi bliżej stu lat) przypada ponad 470 samochodów. Nie ma co ukrywać - to sporo "blachosmrodów". Niestety wiek tychże maszyn jest bliski pełnoletniości, ale to temat na kiedy indziej.


czwartek, 28 lutego 2013

Kangurowanie - po co to jest?


Jeszcze kilka słów o bakteriach w pochwie. I o kangurowaniu - dlaczego i po co to wprowadzono?

Badacze z uniwersytetu medycznego w Kalifornii na wąskiej próbce 9 kobiet i ich 11 narodzonych dzieci opublikowali tezę, że noworodki, które przeszły przez drogi rodne kobiety są wręcz całe pokryte bakteriami matki z pochwy. Skóra, nos, usta, a nawet odbyt są kolonizowane m.in. przez bakterie Lactobacillus, pomagające w trawieniu mleka (na skalę przemysłową bakterii tych używa się m.in. w jogurtach, maślankach czy też ogórkach kiszonych!).

Naukowcy stwierdzili również, iż u dzieci poczętych przez cesarskie cięcie różnorodne alergie, astma, zakażenia gronkowcem, zdarzały się znacznie częściej niż przy metodzie naturalnej. Jeden z badaczy stwierdził uroczo: "Skóra noworodków jest jaka świeżo zaorana ziemia, która czeka na ziarno - w tym przypadku kolonie bakterii".

Kangurowanie po porodzie polega na tym, że dziecko od razu, przed przecięciem pępowiny trafia na brzuch mamy i leży tam sobie przez dwie godziny (pierwsza ocena jest dokonywana przez lekarza neonatologa na brzuchu, pozostałe czynności - jak na przykład zabieg Credego mogą być dokonywane po kangurowaniu). Nie jest wycierane z mazi, leży sobie na mamusi "skóra do skóry" i:


wtorek, 26 lutego 2013

Zdjęcia Maluszka :)


Kolejne zdjęcia do mojej mamusiowej kolekcji. Oczywiście są robione telefonem ,wiec jakość ciągle marna - ale zawsze gdy przychodzi mi chęć na uwiecznienie chwili - to aparatu fotograficznego nie ma pod ręką...

niedziela, 24 lutego 2013

Jak chronić dziecko przed urazami?


Znowu sięgam do rezerwuaru ulotkowego - tym razem w ramach akcji Dobry Rodzic - Dobry Start wydano takie ulotkowe kompendium, jak chronić maluchy. W ulotce użyto słowa "ochronić" - ale według mnie nie zawsze możemy uniknąć urazu, choć będziemy się bardzo starać. Dzieci - zwłaszcza raczkujące - to gejzer energii, i nie zawsze uda się uniknąć zetknięcia ząbków z ławką, czy czoła z kantem stołu (np. podczas odwiedzin u znajomych).
Natomiast zawsze musimy być przygotowani i musimy zdawać sobie sprawę z zagrożeń, którym łatwo zapobiec - wystarczy, że poświęcimy nieco uwagi...

piątek, 22 lutego 2013

Ilość bakterii w pochwie


Jeden z kolegów Wojtka uraczył go ostatnio informacją, że w pochwie kobiecej mamy dwa miliony bakterii. Wojtek puścił informację w świat, przy czym jeden ze współpracowników zażył go komentarzem "Pomnóż to przez ilość partnerek".

Coś w tym jest - wierność ma nam gwarantować, że zostaniemy zdrowi, ma budować zaufanie w związku, chronić kobietę - bo niestety ze względu na budowę jesteśmy w gorszej sytuacji. Bakterie lubią ciemne, ciepłe i wilgotne środowisko - w związku z czym dla niektórych z nas nawet jednorazowe wyjście na basen może skończyć się infekcją bakteryjną lub grzybiczą.
Przy okazji jedno ważne info - cukier sprzyja zakażeniom (zwłaszcza grzybiczym), także zbyt duże spożycie słodyczy - ale i owoców, które są bogate we  fruktozę - może skutkować wzrostem zakażeń. Kobiety w ciąży są na to bardziej narażone, bo koktajl hormonalny może tez osłabić odporność.

wtorek, 19 lutego 2013

Urazy po porodzie - uzupełnienie


Znalazłam w sieci stronę, na której bardzo szczegółowo są opisane urazy - wraz z rysunkami poglądowymi i zdjęciami. Są opisane objawy, rozpoznanie i leczenie.
Jak pisałam wcześniej - wraz z postępem medycyny ilośc urazów się zmniejsza, ale jeżeli u maluszka jakiś został zdiagnozowany - to prosze bardzo, tutaj wklejam link. 


URAZY OKOŁOPORODOWE


Wiem z doswiadczenia, że część lekarzy niechętnie dzieli się wiedzą i tylko rzuca rozpoznaniem, bez szczególnego omówienia. Mam nadzieję, że te informacje pomogą uspokoić się, rzeczowo podejść do problemu ...

niedziela, 17 lutego 2013

Zalety karmienia piersią


Nie ukrywam, że jestem wielką zwolenniczką karmienia piersią - jako naturalnego i najbardziej odpowiedniego dla mamy i dziecka. W związku z tym parę słów "propagandowych" - czyli korzyści płynące z karmienia piersią (przy czym zastrzegam, że nie jestem fanatyczką - uważam, że w piątym miesiącu można spokojnie poszerzać menu dziecka i powoli wygaszać laktację, a jeżeli ktoś chce karmić dłużej - to jego wybór).

Główne zalety, to:
  • gatunkowa swoistość - czyli ludzkie mleko do odżywiania ludzkiego dziecka - z odpowiednimi tłuszczami, ciałami odpornościowymi mamy i innymi specyficznymi elementami potrzebnymi dla rozwoju bobasa
  • najwygodniejszy sposób podawania - zawsze podgrzane, zawsze pod ręką, zawsze gotowe ;)

piątek, 15 lutego 2013

Najczęstsze zniekształcenia u noworodka po porodzie


W trakcie porodu lub w trakcie okresu przedporodowego może dojść do zniekształceń u noworodka. I znowu zaznaczam - po cesarce też mogą wystąpić niektóre - np. zniekształcenia główki wywołane pozycją jaką przyjęło dziecko lub uszkodzenia typu krwiaki podokostnowe - także między bajki można włożyć twierdzenie, jakoby po cięciu dziecko nie było narażone na zniekształcenia/uszkodzenia. Oczywiście podczas porodu naturalnego bobas przepycha się przez kanał rodny - więc jest o wiele bardziej narażony na tego typu stany. Poród jest trudnym doświadczenie i dla malucha i dla mamy - ale jest to jego inicjacja, przygotowanie do życia poza brzuszkiem. I oczywiście - wraz z rozwojem i poprawą opieki położniczej zmniejsza się liczba możliwych powikłań.
Poniżej opis najczęstszych zniekształceń i uszkodzeń po porodzie fizjologicznym.

Zniekształcenia:


  • tzw. przedgłowie - miękka, obrzęknięta część główki - może być zasiniona, choć najczęściej skóra ma normalny kolor, tylko pod skórą wyczuwamy miękki obrzęk (może być nawet wielkości mandarynki), który cofa się w ciągu paru dni. Dochodzi do niego w momencie wstawiania się główki w kanał rodny;
  • zniekształcone stópki - z powodu nacisku mięśnia macicy, układają się w przywiedzeniu - czyli są skrzywione "do środka".

środa, 13 lutego 2013

Skala APGAR - ocena noworodka po porodzie


Skala APGAR została stworzona przez kobietę - Virginię Apgar(w końcu jakaś kobieta w historii położnictwa) - do uniwersalnego a zarazem do dokładnego opisu stanu noworodka po porodzie.

Skala jest prosta - obejmuje pięć elementów. W języku angielskim pierwsze litery tych elementów tworzą nazwisko lekarki i nazwę skali:
A - appearance (czyli kolor skóry) 
P - puls
G - grimace (reakcja na bodźce)
A - activity (napięcie mięśni)
R - respiration (oddech)

poniedziałek, 11 lutego 2013

Wprowadzanie nowych bodźców dla małego człowieka


Chciałam się pochwalić, jak to ładnie nam idzie wychodzenie z biało-czarnych zabawek, że powoli zmieniam karuzelę i podwieszam już kolorowe zabawki, a Mały je zauważa i dziwi się zmianom (znudzony "rzuca" okiem, następnie zastyga zawieszając wzrok na nowej zabawce i robi takiego śmiesznego karpika ;-)) - ale wczoraj pojechaliśmy do znajomych, którzy mają naprawdę wybajerzone zabawki. Ponieważ ich córcia jest jeszcze mała, wiec na naszym berbeciu posprawdzaliśmy jakie efekty wywołają poszczególne rzeczy (wizualizacje wrzucam przy opisach - wklejam te, które są najbardziej zbliżone do wczoraj testowanych). 

Leżaczek z wibracjami został olany.


sobota, 9 lutego 2013

ZSRR a gospodarstwo domowe


ZSRR a gospodarstwo domowe - hmm, mam nadzieję, że coś się tam zmieniło...
I pomyśleć, że to był nasz Kraj Rad :-/

Z książki o gospodarstwie domowym wydanej w latach 60. XX wieku w ZSRR (tłumaczenie dr Dariusz Wierzchoś):

"Powinniście zapamiętać, że do przyjścia męża z pracy należy się
przygotowywać codziennie. Przygotujcie dzieci, umyjcie je, uczeszcie i
ubierzcie w czystą odzież. Powinny ustawić się i przywitać ojca, kiedy
stanie w drzwiach. Same załóżcie czysty fartuch i postarajcie upiększyć się,
na przykład przywiążcie do włosów kokardę.

piątek, 8 lutego 2013

Poradnik dobrej żony

Zbliża się weekend - na rozluźnienie fragment z poradnika dla żon, USA - rok 1955 (czyli stosunkowo niedawno - jutro coś bardziej przerażającego...:

"Przygotuj obiad. Zaplanuj go wcześniej, nawet poprzedniego wieczora, tak by
pyszna potrawa czekała na jego przyjście. W ten sposób dajesz mu znać, że
myślałaś o nim i przejmujesz się jego potrzebami. Mężczyzna jest głodny,
kiedy wraca do domu i perspektywa dobrego posiłku (zwłaszcza jego ulubionego
dania) to część niezbędnego ciepłego powitania.

Przygotuj się. Odpocznij 15 minut, byś była odświeżona na jego przyjście.
Popraw makijaż, zawiąż wstążkę na włosach i wyglądaj promiennie. Pamiętaj,
że on właśnie wraca z pracy, gdzie napatrzył się na zmęczonych ludzi.
Bądź trochę bardziej radosna i trochę bardziej interesująca dla niego. Coś
musi rozświetlić jego nudny dzień - to twój obowiązek.

Posprzątaj. Przed jego przyjściem ogarnij wzrokiem główną część mieszkania. 
Pozbieraj podręczniki, zabawki, papiery itp. i odkurz stoły.

czwartek, 7 lutego 2013

Rozstępy w ciąży - co można z nimi zrobić?


Temat trochę przewrotny - bo nie mam zamiaru pisać tutaj o środkach na rozstępy - przynajmniej jeszcze nie dzisiaj ;)

Dzisiaj o twórczym podejściu do tej skazy skóry... 


Malowanie brzuszka przynosiło mi troszkę radości, zwłaszcza po nieprzespanych nockach – gdzie nie mogłam czytać, bo byłam zbyt zmęczona, nie mogłam siedzieć, bo brzuszek „prasował” mi nogi, nie mogłam leżeć – bo zgaga i wrażenie, że zaraz całe jedzenie z wczoraj wypłynie ze mnie…

środa, 6 lutego 2013

Czy podczas karmienia można zajść w ciążę? - niepłodność laktacyjna


Temat z tytułu - sądząc po ilości zapytań na necie - jest czymś, co spędza wielu sen z powiek. 
Jestem w miarę na bieżąco z tym tematem - mamy znajomych, którzy w w ten sposób zaszli w drugą ciąże i mają już dwójkę brzdąców :-)

Generalnie - istnieje niepłodność laktacyjna - to prawda. Natomiast nie można mówić, że podczas karmienia piersią się nie zajdzie w ciążę, ponieważ owa niepłodność u różnych kobiet ma różną długość trwania. U części będzie trwała rzeczywiście do zakończenia karmienia (hormony wydzielane podczas karmienia piersią będą tak silne, że nie będzie jajeczkowania), u innych kobiet z kolei już po 4 tygodniu połogu może zacząć się jajeczkowanie... Dlatego każdy lekarz ginekolog powinien przestrzegać przed ślepą wiarą w ten sposób regulacji płodności. 

I bardzo ważna informacja - najpierw mamy jajeczkowanie, a później okres. Czyli "płodność" występuje jako pierwsza, przed miesiączką (a nie odwrotnie). Ponieważ nie wiemy, kiedy zacznie się okres płodny - można łatwo zaliczyć "wpadkę". Obserwacja śluzu i pomiary temperatury - jeżeli ktoś stosuje te metody - w trakcie karmienia piersią też nie są wiarygodne (temperatura może być zaburzona z powodu nocnych wybudzeń do karmienia, dodatkowo laktacja jest mocno wyczerpująca dla organizmu - to też wpływa na temperaturę), a nawet po wystąpieniu miesiączki metody naturalne mogą być zwodnicze - okres jest podczas karmienia piersią najczęściej nieregularny.  


wtorek, 5 lutego 2013

Oznakowanie na zabawkach


Krótki post o zabawkach - warto zwracać uwagę na oznaczenia, które mają na opakowaniach. Poniżej opis najczęściej pojawiających się piktogramów:

poniedziałek, 4 lutego 2013

Modelki na zamówienie - taki komentarz do ostatnich newsów

Dzisiaj nic ciążowego - tylko krótki komentarz kolażowy do wiadomości, z lubością ostatnio maglowanych przez media, dotyczących afery modelkowej. 

I taka myśl - jak ciężko jest wychować dziecko tak, aby miało swój własny kręgosłup moralny. Kurcze - teraz się zastanawiam, jak to zrobić, jak przekazać dziecku normy i jak je uchronić przed takimi aferami i wykorzystaniem? 



Danie główne i przystawka



niedziela, 3 lutego 2013

Jaki wózek wybrać dla dziecka?


Odpowiedź na pytanie zawarte w tytule postu jest łatwa - oczywiście taki, jaki nam się podoba i pasuje :-). Jednakże radzę zwrócić uwagę na parę kwestii - jak szuka się wózka po raz pierwszy, to w ferworze walki i pod wpływem pięknych wyobrażeń o macierzyństwie i zapomina się o pewnych kwestiach, a życie je później weryfikuje.... (jak to patetycznie zabrzmiało ;-) ). I warto zakupić go przed porodem - po porodzie jest tyle rzeczy, że może zabraknąć czasu i chęci na sprawdzenie niektórych parametrów, co może wpłynąć na satysfakcję z użytkowania.

Poniżej zbiór informacji z obserwacji moich i znajomych - które warto wziąć pod uwagę planując zakup wózeczka:

  • miesiąc urodzenia dziecka - jeżeli bobas rodzi się w zimie, to pierwsze spacery będzie odbywał przy niższych temperaturach (wyjście do lekarza, do babci, wyjście ze szpitala - to wszystko możemy zaliczyć do spacerów). Warto pamiętać o zabezpieczeniu malucha przed tymi temperaturami - gondola właśnie do tego służy. Będziemy go ubierać w kubraczki, zimowe śpiworki - to wszystko zabiera miejsce, więc też warto zwrócić uwagę na wymiary gondoli (my wybraliśmy Roan ze sporą gondolą). Mały urodził się wcale nie taki mały - 59 cm, a teraz ma już 68 cm - więc do mniejszej gondoli zapewne ledwie już by się mieścił). W miesiącach wiosennych nie ma już tego problemu - można bobasa umieścić od razu w spacerówce, ale tylko takiej rozkładanej zupełnie na płasko.

piątek, 1 lutego 2013

Co lubi dziecko - i czego nie lubi? Prawdy oczywiste...

Znowu ulotka - Fundacji Dzieci Niczyje i Dobry Rodzic - o tym co maluszek lubi, a czego nie lubi. Niby prawdy oczywiste, ale warto zawsze mieć coś takiego i zaglądać w momencie największych frustracji. 
Mnie najbardziej wzrusza spis rzeczy, jakie bobas wyraża poprzez płacz - jednocześnie jest to spis podstawowych rzeczy do sprawdzenia (np. pielucha zmieniana 10 minut temu, może już być brudną pieluchą - warto o tym pamiętać...).


czwartek, 31 stycznia 2013

Przygotowanie piersi do karmienia - hartowanie brodawek


Wiem już, że są niektóre kobiety tak przekonane do karmienia piersią, że przygotowują się do tego jeszcze w ciąży (moja współdzieląca pokój w szpitalu właśnie taka była, opowiadała ja hartowała brodawki jeszcze w ciąży) - stąd pomysł na spisanie możliwych sposobów służących przygotowaniu piersi do tego szczytnego zadania :)

Ułożyłam je według mojego widzi mi się - od najmniej według mnie inwazyjnych - po najbardziej dokuczliwe...


  • kremy do brodawek (typu Maltan, Purelan, Ziajka, Lansinoh) - to kremy, którymi można smarować brodawki -przyzwyczajając je do dotyku i wzmacniając ich powierzchnię.

środa, 30 stycznia 2013

Maluchowe zdjęcia :)

Jak każda mama - kolekcjonuję trochę zdjęcia - może nie przesadnie dużo, ale co jakiś czas sytuacyjnie robię fotkę. Tutaj wrzucam zdjęcia naszego Witusia :)


Parę dni po powrocie ze szpitala - jeszcze jako noworodek...


wtorek, 29 stycznia 2013

Problemy z karmieniem - dziecko ma problem ze ssaniem


Zanim pojawiła się położna środowiskowa, która pomogła mi rozhulać laktację, planowałam wycieczkę do poradni laktacyjnej, aby specjalista pomógł określić, czy problem z karmieniem nie leży po stronie malucha.
U mnie przyczyna problemów ze ssaniem była - jak się okazało - banalna. Miałam za twarde piersi i maluch nie mógł dobrze chwycić swoim malutkim pyszczkiem brodawki, która była twarda i obrzmiała. Wystarczyło, że odciągałam trochę mleko przed karmieniem, tak aby pierś była nieco bardziej miękka i voile - problem z głowy. Ja miałam szczęście, ale zdarzają się problemy nieco bardziej złożone.

Do kłopotów ze ssaniem mogą się przyczynić problemy po stronie bobaska, np:
- wygórowany odruch kąsania - mama odczuwa to jako gryzienie; maluch zamiast ssać, gryzie dziąsełkami brodawkę

poniedziałek, 28 stycznia 2013

Jak długo karmić piersią i jak zakończyć karmienie?


Tutaj podaję informacje za Instytutem Matki i Dziecka - tak na zaś, bo póki co karmię i nie mam zamiaru przestać, no ale wraz z końcem macierzyńskiego będę musiała przejść na mieszankę (praca i karmienie to chyba ciężkie do pogodzenia).
W chwili obecnej jest tak dużo opinii - jedni mówią że pierwsze 6 tygodni jest najważniejsze, inni - i to jest coraz liczniejsza grupa, mówią , aby karmić jak najdłużej do 2 czy 3 roku życia (współczuję matkom - zęby ich pociech na pewno nie raz dają się we znaki). 

Taką najbardziej wyważoną opcją jest zalecenie utrzymania wyłącznego karmienia piersią do 6 miesiąca życia dziecka - i częściowego do końca pierwszego roku (czyli po powrocie do pracy ściągać pokarm laktatorem, w domu karmić dziecko np. wieczorem i rano). Częściowe karmienie ma też pozwolić na wygaszenie laktacji bez większych problemów i boleści związanych z zastojem pokarmu (tylko trzeba pamiętać, że nie odciągamy pokarmu "na maksa", bijąc rekordy w ilości, a tylko tyle, aby odczuć ulgę i aby piersi nie były twarde i gorące). 

Już w piątym miesiącu można podawać maluszkowi pierwsze pokarmy inne niż mleko mamy - i to koreluje z możliwością zakończenia regularnego i wyłącznego karmienia piersią.

niedziela, 27 stycznia 2013

Karmienie - budzić noworodka, czy nie budzić?


Budzić czy nie budzić - oto jest pytanie.
W książkach i wśród wielu internetowych porad znajdują się takie informacje, jak dobudzać naszego kochanego śpiocha na karmienie, bo co trzy godziny, a maksymalnie cztery powinien dostać swoją porcję żarełka.
Jako młoda zestresowana mamusia próbowałam dobudzać mojego synka, ale z mizernymi efektami - krztusił się, nie chciał pić, szybko zasypiał albo przeciwnie rozbudzał się i nie mógł zasnąć z powrotem. W końcu dałam sobie spokój z tymi próbami - a synek i ja od razu zrobiliśmy się szczęśliwsi i mój szkrabik zaczął ładnie przybierać - obecnie waży 5,6 kg (a ma 6 tygodni...przybrał 1,6 kg w ciągu miesiąca).

Co się stało - ano nic takiego, po prostu uszanowałam jego rytm - i teraz "prawda objawiona": większość książek i porad internetowych nie podaje, że rytm karmienia co trzy godziny dotyczy maluchów karmionych mieszanką, które musza być karmione nią regularnie. W momencie gdy karmimy piersią - stosujemy obecnie zalecane karmienie "na żądanie", a to oznacza, że maluch sam steruje kiedy chce dostać pierś. Czasem to może być co 15 minut, a czasem co 3 godziny, a czasem może się trafić 4 lub 5 godzinna przerwa.

sobota, 26 stycznia 2013

Szpital Św.Zofii - ciekawostka

We wczorajszej Gazecie Wyborczej pojawił się artykuł dotyczący Świętej Zofii - nie sądziłam, że w obecnych czasach jeszcze gdzieś trzeba płacić za znieczulenie... To szpital o tak dobrej renomie, a ściągają haracz za wszystko (zresztą jak się okazuje nie tylko tam funkcjonują takie wątpliwe płatności. Czy dobra opina przypadkiem nie wynika z tego, że jak już zapłaciłeś dużo, to mówisz tylko dobrze (redukcja dysonansu pozakupowego)?
I ciekawa jestem, czy zmiana statusu szpitala wpłynie na wysokości opłat, czy zostaną bez zmian.... 






piątek, 25 stycznia 2013

Jak być lepszym rodzicem - opanowac niesforne dziecko

Znalazłam wśród materiałów ze szpitala ulotkę, która wycisnęła ze mnie parę łez - a dokładnie okładka. Chyba jeszcze jestem pod wpływem hormonów ciążowych.

Treści z ulotki niby są znane,ale czasem, kiedy bobas płacze entą godzinę, chyba większość rodziców ulega "załamaniom" - ciężko wtedy o rozładowanie emocji śmiechem (jak jeszcze pomyślałam o maluchach, które lądują w szpitalu na przykład po pobiciu, to w ogóle się rozklejam). Wrzucam skany ulotki - warto pamiętać o tych zasadach.

Ja na razie stosuję 2 - nieco zmodyfikowaną, bo na razie mogę tylko obserwować, co dzidziuś chce "powiedzieć"; staram się stosować 4 (choć czasem zmęczenie amputuje poczucie humoru); stosujemy 5 - świat z pozycji kocyka do zabawy jest naprawdę inny ;-); i wprowadziliśmy 8 - każdego dnia spacerek (lub werandowanie, gdy temperatura spada poniżej -10`C) i kąpiel - w mniej więcej podobnych blokach czasowych. Uporządkowanie świata dla maluszka rzeczywiście porządkuje również świat dla rodziców :)



czwartek, 24 stycznia 2013

Toksoplazmoza w ciąży


Do napisania tego postu skłoniła mnie olbrzymia ilość kretyńskich komentarzy powtarzających się na wielu forach - gdzieniegdzie pojawia się zdrowy rozsądek, ale szybko jest zagłuszany. Mam aktualnie dwa koty, od zawsze w domu były zwierzęta (dziadek był weterynarzem, więc stan zwierząt był różny), toksoplazmozy nie przechodziłam ani ja ani moja siostra. Ponieważ nie chorowałyśmy wcześniej - to podczas ciąży, co kwartał musiałyśmy przechodzić badanie na obecność przeciwciał. Jak pisałam w jednym ze wcześniejszych postów - to badanie obowiązkowe podczas ciąży i każdy lekarz powinien podczas pierwszej wizyty wypisać skierowanie na nie. A to dlatego, że wcześnie wykryta toksoplazmoza jest leczona również w ciąży i przy dobrym prowadzeniu nie powinna skutkować powikłaniami (w przeciwieństwie do cytomegalii, której się nie leczy, ale o tym kiedy indziej).

Parę słów o prawdach i mitach odnośnie toksoplazmozy:
- toksoplazmoza obecnie jest zaliczana do chorób "brudnych rąk" - jest chorobą odzwierzęcą, można zarazić się od każdego zwierzęcia które jest nosicielem - czyli od kota, psa, krowy czy chomika, czy papugi (koty są ostatnim ogniwem w obiegu pasożyta, stąd nagonka na nie). Obecnie najwięcej zakażeń jest po zjedzeniu niemytych owoców czy warzyw - czyli podjadanie w supermarkecie winogronek, czy innych tego typu rzeczy jest groźniejsze niż mieszkanie w schronisku dla zwierząt.

środa, 23 stycznia 2013

Dobry artykuł w Historii GW

X czasu temu, w dodatku do GW znalazłam świetny artykuł o historii położnictwa i o ciężkim losie naszych matek i babek. Moje zdanie jest takie, że w dobie dobrych znieczuleń na życzenie - to mogę rodzic dziecko za dzieckiem ;-)
Niestety nie zawsze tak było...
Zaczęłam poszukiwania tego artykułu - niestety okazało się, że jest on dostępny tylko w płatnych treściach (nawiasem mówiąc przydałaby się opcja jednorazowego dostępu do artykułu i płatność za pomocą sms, bo abonament tygodniowy nie każdemu będzie pasował - na przykład mnie nie pasuje).

Chętni muszą poszukać artykułu w archiwum GW - wersja PIANO.

Mogę tylko powiedzieć, że warto przeczytać i podziękować w duchu za rozwój cywilizacji...

















wtorek, 22 stycznia 2013

Problemy z karmieniem - jak karmić wcześniaka/maluszka z niską wagą urodzeniową?

Do napisania tego postu natchnęła mnie rozmowa z siostrą, która przypomniała mi jak malutkie były bliźniaki po urodzeniu i jak male miały pyszczki. Były tak małe, że nie mogły chwycić brodawki aby ssać, a siostra nie dostała wsparcia w szpitalu - były dodatkowo wcześniaczkami - i pomimo starań (odciągała pokarm laktatorem elektrycznym) nie udało się otrzymać laktacji i maluchy wylądowały na mieszance. Dlatego tutaj podaję parę rzeczy, które mogą ułatwić życie osobom, które mają podobny, co moja siostrzyczka, problem.

  • Po pierwsze - siara, czyli te pierwsze kropelki pokarmu. Jeżeli maluch ma zaburzony odruch ssania i nawet nie chce lizać brodawki (bo jeżeli wyciśniemy parę kropli to wystarczy, że dzidzuś je zliże - one są tak kaloryczne co strzykawa mieszanki), albo jest w inkubatorze/cieplarce/etc. i nie możemy dać mu piersi jest możliwość zebrania siary i podania maluszkowi za pomocą specjalnego kubeczka/łyżeczki. To zabiera czas i angażuje pielęgniarki, więc nie każdej będzie się chciało pomoc mamie - ale trzeba się domagać.