sobota, 29 grudnia 2012

Mały człowiek - szczęśliwy finał ciąży

No i jest taki mały maluch już z nami. Jak byłam w ciąży często zastanawiałam się, jak będą wyglądać te nasze chwile z nowiusieńkim człowiekiem, ale wszelkie projekcje są zawodne. Takiego doświadczenia jak poród i te chwile rodzicielstwa są doświadczeniem zupełnie nieporównywalnym do innych rzeczy, ciężkim do opisania dla osób niedzieciatych.

Poniżej zdjęcia bobaska, a w kolejnym poście parę uwag dla oczekujących rychłego rozwiązania - już z perspektywy praktyka ;)

czwartek, 27 grudnia 2012

Triumfalny powrót :)

Po dłuższej przerwie spowodowanej totalną woltą (czyli mój maluszek jest już z nami :-)) wracam do bloga. Zanim puszczę zdjęcie swojego małego cudeńka - na początek krótka seria znana chyba każdej ciężarówce ;) - czyli ostatnie zdjęcia mojego brzuszka - poranne ćwiczenia bobasa ;)
I tak, tak - zdjęcia są robione z tego samego "miejsca". To chyba była inspiracja do sceny z filmu "Obcy - ósmy pasażer Nostromo" - do sceny "wyklucia" się obcego z ciała astronauty ;)



wtorek, 11 grudnia 2012

Lekka lektura dla umęczonych ciężarnych

Ponieważ już nie mogę patrzeć na poradniki, które są pisane przez "zaklinaczy potwornych dzieci", a którzy jako jedyni potrafią jedynie słuszną metoda sprowadzić dziecię na drogę spokoju, snu i prawidłowego rozwoju - a potrzebowałam (zwłaszcza dzisiaj - gdy po "ważeniu" USG okazało się iż moje dziecię może mieć 4kg +/- 500g) czegoś mocno niezobowiązującego. Czegoś, co spowodowałoby, że zaczęłabym myśleć raczej humorystycznie o przyszłym porodzie i poporodowym znoju mnie czekającym (tak, tak panika i zniecierpliwienie mnie trochę dogoniły).
Wojtek w pracy otrzymał od Koleżanki świetną lekturę - książeczkę Leszka K. Talko "Dziecko dla początkujących". Nie jest to młoda publikacja - pierwsze wydanie było bodajże w 2004, ale wartości satyryczne nie zwietrzały ;) pozwalają na wyjście na orbitę i spojrzenie z dystansu na swoją sytuację :)

poniedziałek, 10 grudnia 2012

KTG – co to jest? Dlaczego? Po co?


KTG – to jak się domyślacie skrót. Pełna nazwa to zapis kardiotokograficzny. Dla dziewczyn, które jeszcze nie podlegały tej procedurze – badanie odbywa się na leżąco, trzeba pokazać brzuszek i na niego nakładane są dwa czujniki. Przypina się je pasami, aby się nie przemieszczały. Dlatego ubranie najlepiej wybrać luźniejsze i takie, w którym bez problemu będziemy mogły obnażyć sam brzuszek. Przy badaniu KTG najczęściej też mierzy się ciśnienie na przedramieniu – także najlepsze jest wdzianko, w którym bez problemu będziemy mogły również ten rękaw podciągnąć do góry. Trzeba nastawić się na dłuuugie leżenie – ja najkrócej leżałam ponad 20 minut – przy klasycznym, „pięknym” wykresie – jak to określiła lekarka. Pozycję do leżenia można sobie wybrać – choć najczęściej jest to boczek prawy, rzadziej lewy, a na plecach najrzadziej – tę pozycję dopuszczają chyba tylko na specjalną prośbę. Zresztą jak musiałam przez moment - na czas zakładania pasów - poleżeć na plecach, to było to dla mnie nieprzyjemne. Podejrzewam, że większość mamuś też tak może mieć.
Dwa czujniki, które są na brzuszku mają za zadanie:

niedziela, 9 grudnia 2012

Wspomnienie jesiennej temperatury

Dzisiaj jest bodaj pierwszy taki mroźny dzień, który wymusza przestawienie się na inną skalę temperaturową. A ja tęsknie wrzucam fotki ze spaceru w jeszcze ciepłej aurze jesiennej - trafiliśmy na zlot fanów starych aut pod fabryką FSO na Żeraniu. Uwielbiam starą Warszawę (chodzi o auto ;)) - na ostatnim zdjęciu ślicznie utrzymany egzemplarz. 



sobota, 8 grudnia 2012

(Nie)przyjaciółka zgaga - trochę o farmakologii


Dzisiaj ciąg dalszy moich sposobów na zgagę. W pewnym momencie okazało się, że mały jest już tak duży i tak uciska na żołądek, że musiałam przerzucić się na środki mocniejsze niż naturalne.  Poniżej spis farmakologii, jaką się wspierałam – wszystkie środki konsultowałam z lekarzem albo farmaceutą.  Oczywiście nie jest to spis całego rynku – nie jestem myszką do testowania ;), ale jeżeli doskwiera Ci ból za mostkiem po jedzeniu, bulgotanie w brzuchu, uczucie pełności i dyskomfortu po jedzeniu, skurcze żołądka, nadmierne odbijanie i wzdęcia, pieczenie w klatce piersiowej lub pieczenie gardła po jedzeniu, nudności i ból brzucha związany z gazami lub gorący, kwaśny lub słony smak w tylnej części gardła i trudności w połykaniu – może któryś z poniższych środków pomoże.
  1. Sal Vichy (sól Vichy) – jeden z pierwszych środków poleconych przez lekarza. Małe opakowanie, z okrąglutkimi tabletkami do rozpuszczenia w ciepłej wodzie, które miały ją upodabniać właściwościami do tej słynnej wody z Vichy (stąd też nazwa). Ja miałam rozpuszczać dwie – trzy i pić małymi łyczkami – już parę łyków miało zobojętnić kwas żołądkowy. Parę pierwszych razy rzeczywiście było ok. Później dostałam nakaz zmniejszenia ilości soli w diecie i musiałam odstawić ten preparat – osoby na diecie niskosodowej lub z nadciśnieniem nie mogą z niego korzystać, ponieważ jest mieszanką soli alkalicznych. Koszt 40 tabletek – około 6 pln.

piątek, 7 grudnia 2012

(Nie)przyjaciółka w ciąży - ta cholerna zgaga. Jak sobie z nią radzić – środki naturalne.


Dzisiaj parę słów o zgadze – czyli czymś, z czym boryka się większość ciężarnych. Każda z nas na innym etapie może się zetknąć z tym palącym problemem – ja odczułam ją dopiero w połowie ciąży, około 20 tygodnia. Moja siostra (ciąża bliźniacza) już po paru pierwszych tygodniach miała dosyć pieczenia i refluksu. W chwili obecnej brzuszek już mi się obniżył, lekko mi się oddycha i żołądek jakby się odrobinę powiększył ;)- ale przyjaciółka - zgaga mnie nie opuszcza, a w nocy często zaliczam delikatną „cofkę” – gdy czuję jedzenie w przełyku. Przetestowałam parę środków - a poniżej przedstawiam wyniki mojego prawie 20-tygodniowego rekonesansu. Dzisiaj natura – jutro farmakologia :)

Zanim przestawię możliwe środki – pytanie: ciekawe, czy ktoś kiedyś spróbował potwierdzić, czy rzeczywiście – jak zaczyna się piekące piekiełko – to czy dziecku rosną włosy… Dziewczyny, które urodziły malucha bez chmary włosów nie powinny odczuwać problemów ze strony układu pokarmowego ;) Tak naprawdę ta wątpliwa przyjemność jest wynikiem paru składników: hormonów, zwłaszcza progesteronu, który rozluźnia mięśnie, znosi ich napięcie – a zwieracz żołądka to też mięsień; przyrostu wagi w ciąży, a także nacisku ubrań i bielizny – bo wraz ze zmian a kształtów musimy pamiętać o dopasowaniu spodni, spódniczek, bluzek i tak dalej – aby nie uciskać na brzuszek, na maleństwo i na okolice żołądka. Oczywiście rosnąca macica także naciska na żołądek, wymuszając zmianę objętości na mniejszą. No i oczywiście bobas fikając bardzo często trafia ręka lub nogą w te okolice – mix tych wszystkich elementów powoduje, że zaczynamy się męczyć z dolegliwościami ze strony przełyku.

czwartek, 6 grudnia 2012

Brązowe plamienie w ciąży – czy to jest groźne?


Jestem już w 40 tygodniu ciąży i w oczekiwaniu na szczęśliwe rozwiązanie jestem bardzo wyczulona na wszelkie obawy, które do tej pory nie występowały. A jednym z tych objawów jest właśnie brązowe plamienie, które spowodowało, że po zaobserwowaniu go, na drugi dzień pomaszerowałam szybko do szpitala. Tam oczywiście zostałam uspokojona – zrobiono mi KTG (i dlatego, jeżeli tylko cokolwiek Was martwi, wędrujcie do lekarza prowadzącego, położnej lub od razu do szpitala), osłuchano, obadano i zrobiono – na moja prośbę, bo na KTG leży się dłuższą chwilę – wykład, co może oznaczać brązowa wydzielina (no bo przecież w końcu są tam specjaliści – więc informacje są z „pierwszej ręki”).
  1. Pierwszą przyczyną jaka może się pojawić, niezależnie od wieku ciąży to krwiak, który jest diagnozowany u około 20% kobiet w ciąży. Lekarz zawsze ocenia stan krwiaka i jego umiejscowienie. Ja miałam małego krwiaka na samym początku ciąży, zdiagnozowanego w 10 tygodniu, który bardzo ładnie się wchłonął – i podobno większość krwiaków samoistnie znika. W przypadku krwiaka – brązowe plamienia mogą się pojawić w przypadku jego „ewakuacji”, czyli w procesie gojenia i wchłaniania. Delikatne brązowe plamienia nie są wtedy objawem do paniki, tylko oznaką, że organizm sobie dobrze radzi z gojeniem (jak to lekarz mi tłumaczył: kolor brązowy sugeruje utlenioną krew, „starą”, która po prostu jest usuwana z organizmu, aby nie przeszkadzała). Oczywiście mówimy o tym fakcie lekarzowi prowadzącemu, ale nie musimy od razu biec do szpitala.

środa, 5 grudnia 2012

I raz jeszcze nadruki na rajtkach :)

Ostatnia para z mojej kolekcji - jejku jak ja je uwielbiam. W momencie, gdy masz takie rajstopy na nogach, nie potrzebujesz dodatków - one same w sobie budują kreację :)

wtorek, 4 grudnia 2012

Ciąża w USA


Jak już zapowiadałam wcześniej - dzisiaj krótki wyciąg porównawczy nad opieka nad ciążą, a później nad mamusią i dzieckiem w USA. Jest to wynik rozmów z koleżanką, która jest już drugim pokoleniem w Stanach - więc ma obywatelstwo, pracuje tam, płaci podatki, opłaca ubezpieczenie zdrowotne, i tak dalej w ten deseń - czyli jednym słowem jest przykładnym obywatelem. Z tego powodu jej opis może się różnić od opisów z forów internetowych, na których padają pytania o turystykę porodową (przy czym trzeba pamiętać, że linie lotnicze mogą nie wpuścić na pokład samolotu kobiety po 34-35 tc - mają do tego pełne prawo), czy o system zapomóg dla osób, które nie wykazują odpowiednich dochodów.

Jej opowieść o ciąży zaczęła się od zdziwienia, że w Polsce są wystawiane L4 na okres ciąży, w pełni płatne i że kobieta może przesiedzieć na nim praktycznie cały okres, do porodu. U nich generalnie nie ma zasiłku chorobowego - przynajmniej jeżeli chodzi o regulacje państwowe, odgórne - bo każdy stan, albo pracodawca, może ustanowić w tej kwestii jakieś formy wsparcia. Na chwilę obecną bodajże tylko 4 stany regulują tę kwestię w jakikolwiek sposób. Oczywiście tutaj muszę zaznaczyć, że z zazdrością stwierdziła, że z chęcią by skorzystała z takiego rozwiązania - przynajmniej dwa ostatnie tygodnie przed rozwiązaniem mogłaby odpocząć.

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Baza mody ciążowej - nadrukowane rajstopy

Ciąg dalszy nadrukowanych rajstop - te prezentowane dzisiaj należą do jednych z moich ulubionych - rzucają się w oczy :)
Przy okazji - ponieważ mają połysk satynowy, to wyszczuplają nogi - wzrok "idzie" za poświatą, która układa się pionowo, a wzory dodatkowo skupiają uwagę na sobie....
Kiedyś znajomi z dobre trzydzieści minut kontemplowali te rajtki i zastanawiali się nad tym, co przedstawiają - a później poprosili o adres sklepu - więc to chyba najlepsze potwierdzenie, że akurat taka wyjątkowość jest mile widziana :)
Jutro zaprezentuję ostatnią parę z mojego "zbioru".


niedziela, 2 grudnia 2012

Nadrukowane rajstopy - polecam na ciążę :)


Jak obiecywałam – dokładniejsze zdjęcia rajstopków (rajstopek). Czy zastanawiałyście się kiedyś skąd się wzięła ta nazwa – raj dla stóp… Po upalnym dniu, gdzie trzeba mieć rajstopy na nogach (biurowy kodeks ciuchowy) – to już tak rajsko nie jest ;)
Tutaj wrzucam wyraźniejsze ujęcie rajstop z ręcznie nanoszonym wzorem… W kolejnych odsłonach pokaże jeszcze dwa inne wzory, bo miałam swojego czasu niezłą fazę na nie :)