poniedziałek, 26 listopada 2012

Mama na obcasach - czyli co się dzieje z naszymi stopami w ciąży...

W gazetach i na portalach plotkarskim możemy zobaczyć piękne ciężarne gwiazdy, gwiazdki i celebrytki na obcasach gigantach... Poniżej zdjęcia z bardzo medialnej ciąży Anny Muchy (nawiasem mówiąc ze świetnym stylizacjami) w obcasach po nieboskłon. Nie chcę tutaj nikogo ganić, bo sama - dopóki pracowałam - biegałam w szpileczkach ze spotkania na spotkanie, chciałam tylko napisać parę słów o tym, dlaczego warto uważać jednak na te nasze biedne stópki :)




Jak już zapewne większość z Brzuszkowych zdążyła zaobserwować, ten element nieco się zmienia w trakcie ciąży i to (przynajmniej u mnie) - jako jeden z pierwszych. Stopa oprócz tego, że może puchnąć, że mogą pojawić się obrzęki - to jeszcze dodatkowo "rośnie". Lekko się wydłuża, o parę milimetrów, ale to już może powodować, że nie zmieścimy się w niektóre ulubione buciki (zwłaszcza jeżeli były dopasowane na "styk").

Z czego to wynika? Ano - z fizjologii. 
Po pierwsze magazynujemy więcej wody (zwłaszcza w ostatnim trymestrze), to przekłada się na opuchlizny na całych nogach, nie tylko stopach, ale i na paluszkach, dłoniach (z tym też związany jest zespół cieśni nadgarstka, który niektóre z nas mogą zaobserwować w ciąży - w tym, niestety ja :/. Ale o tym w kolejnych postach...). To ma swoje uzasadnienie - podczas porodu taka większa ilość zmagazynowanej wody w komórkach będzie dbała o utrzymanie odpowiedniego ciśnienia.  
Po drugie - rosnąca macica naciska na duże naczynia krwionośne, żyły w miednicy - to też przekłada się na opuchliznę. Krew z powodu nacisku wolniej krąży, spowalnia się tempo transportu krwi do serducha, to powoduje nieznaczny spadek ciśnienia w żyłach i voile - obrzęk gotowy.
Po trzecie - huśtawka hormonalna, a w szczególności dwa hormony: 
  1. progesteron, który jest hormonem prociążowym, takim "strażnikiem ciąży" i prorodzinnie dba tylko o dzidziusia - o nas, kobiety się nie troszczy. Dzięki niemu żyły się rozszerzają, co daje dalszy spadek ciśnienia krwi, zatrzymuje wodę w organizmie i powoduje wzrost tkliwości tkanek. 
  2. relaksyna - kolejny magik, wydzielany już między 4 a 6 miesiącem ciąży - pozwala na przygotowanie naszego ciała do porodu. Powoduje rozluźnienie włókien kolagenowych, dzięki niemu spojenie łonowe się luzuje i umożliwia przejście noworodka. Mankamentem jest to, że wpływa również na inne elementy w naszym układzie kostnym - wydłużająca się stopa może być efektem działania tego hormonu. Dodatkowo należy bardzo uważać podczas spacerów - na byle nierówności łatwo o skręcenia lub zwichnięcia - własnie dlatego, że relaksyna rozluźni stawy również w kostkach i kolanach. 
To wszystko powoduje, że jeżeli nie chcemy się po ciąży borykać z problemami związanymi ze stopami - musimy o nie zadbać. Jeżeli chcemy obcasy, to jak najbardziej ale tylko reprezentacyjnie. Po wykonaniu zdjęć do albumu rodzinnego i dla znajomych - wskakujmy w wygodne, płaskie ciapki :). Tak jak aktorka poniżej ;)


  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz