środa, 14 listopada 2012

Dodatek GW – Witajcie na świecie


Ten dodatek jest znany dla chyba większości rodziców (nie wiem, czy występuje w innych niż Warszawa miastach, ale zakładam że tak).

Nie wiem, jak to wygląda u Was, ale ja stwierdziłam, że faceta trzeba przygotować na wiele kwestii i związanych z rodzicielstwem, bo on odczuwa czas ciąży zupełnie inaczej. Tak się składa, że oswajałam swoją druga połówkę za pomocą tego weekendowego dodatku – że pyszczki są filigranowe, że nie wyglądają, jak bobas z reklamy pampersa (który ma z rok co najmniej) i że nie pojedzie z nim od razu na wyprawę rowerową ;)



Uznaję, że osiągnęłam sukces – współtwórca mojego brzuszka:
-  już rozróżnia buźki dziecięce (na początku wszystkie wyglądały dla niego tak samo ;-) ),
- zaobserwował, że przeciętna waga urodzeniowa to okolice 3kg (choć kiedyś wytropił dziecko-giganta o wadze 4,8 kg !!!),
- że niektóre wyglądają jak mały Kalisz (tylko brakuje im okularów;)),
- niektóre mają bardzo kumate spojrzenia już od maleńkości,
- że czapeczki na główkę to nie jest mój wymysł, bo większość noworodków je ma na łebkach,
- zapałał chęcią umieszczenia tam zdjęcia naszego bobaska i w związku z tym nawiązał kontakt z redagującymi tę wkładkę. Tym mnie zaskoczył – nigdy się nie zastanawiałam, jak to się dzieje, że pojawiają się tam zdjęcia… Raczej myślałam, że szpitalny fotograf (jeżeli jest ktoś taki) cyka fotkę po urodzeniu i przesyła ją do GW, ale…

Poniżej wklejam korespondencję mailową, która omawia ten proces – jeżeli któraś z przyszłych mam jest zainteresowana, to proszę bardzo - my na pewno skorzystamy :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz